Ucieczka z Ukrainy przed wojną to jedno, ale załatwienie potwierdzenia dokumentów, które są potrzebne Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych to zupełnie inna sprawa. Ukraińcy natrafiają na informacyjny mur w swoich krajowych instytucjach.
Skutek jest łatwy do przewidzenia – brak dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej w Polsce oraz brak emerytury ukraińskiej na koncie. Nierzadko przez długie miesiące, a nawet lata. Dwa lata.
Ukraińcy czekają na poświadczenia. Ukraińskie instytucje długo milczą
W czwartym roku wojny na Ukrainie sytuacja się nie poprawia, więc Helsińska Fundacja Praw Człowieka skierowała pismo do Państwowego Funduszu Emerytalnego Ukrainy. Chce się dowiedzieć jak w Ukrainie wygladają procedury transferu świadczeń emerytalnych oraz potwierdzania okresów składkowych.
Fundacja przytacza dane: w Polsce objętych ochroną czasową było prawie 75 tys. obywateli i obywatelek Ukrainy powyżej 58-ego roku życia – podało Ministerstwo Cyfryzacji w maju 2026. Informacje z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wskazują, że w 2024 roku polską emeryturę wypłacano 13,2 tys. obywateli i obywatelek Ukrainy, w tym posiadaczom ochrony czasowej, ale również osobom z innymi statusami pobytowymi.
Tymczasem czas rozpatrywania spraw związanych zarówno z transferem świadczeń emerytalnych, jak i potwierdzaniem okresów ubezpieczenia wynosi od kilku miesięcy do nawet dwóch lat!
Procedury przyspieszą? Nowych rozwiązań niestety brakuje
W czerwcu Helsińska Fundacja Praw Człowieka otrzymała odpowiedź. Zdaniem Ukraińców, umowa z Polską o zabezpieczeniu emerytlanym nie przewiduje usprawnień związanych między innymi z częściową lub całkowitą digitalizacją postępowań, więc wymiana dokumentów między stronami odbywa się w formie tradycyjnej papierowej korespondencji.
Powodem opóżnień ma być konieczność wymiany informacji ze stroną polską, a także zwiększone obciążenie związane ze wzrostem liczby obywateli Ukrainy, którzy wyjechali za granicę po ataku Rosji 24 lutego 2022 roku. Konkretnych planów na polepszenie sytuacji i nowych rozwiązań brak.
Wraz z 84 organizacjami i podmiotami społecznymi Helsińska Fundacja Praw Człowieka stara się o przywrócenie rozwiązań, które pozwalają ludziom w szczególnie trudnej sytuacji korzystać z leczenia, zakwaterowania, minimalnego wsparcia socjalnego i skutecznych procedur. Nie chodzi o tworzenie nowych przywilejów.
– To jest projekt minimum. Nie rozwiązuje wszystkich problemów systemu migracyjnego i azylowego w Polsce. Porządkuje jednak sprawy najpilniejsze: rejestrację ochrony czasowej, możliwość powrotu do statusu UKR, dostęp do zakwaterowania, leczenia i skutecznych procedur pobytowych. To są konkretne obowiązki państwa, a nie polityczne hasła o migracji – wyjaśnia Filip Rakoczy, radca prawny zaangażowany w przygotowanie projektu.













