Taki krok ma związek z ryzykiem wtargnięcia dronów używanych w czasie wojny rosyjsko-ukraińskiej – poinformowała publiczna stacja YLE. 

Finlandia zamknęła przestrzeń powietrzną w obawie przed dronami

Zamknięcie przestrzeni powietrznej zaczęło obowiązywać tuż po godz. 8 rano czasu miejscowego (godz. 7 rano czasu polskiego), a przylegających do nich wód krótko później. Restrykcje dotyczą niewielkiego fragmentu terytorium w okolicach portowych miast Kotka i Hamina, w południowo-wschodniej części kraju. Przestrzeń została ponownie otwarta po godz. 11 czasu polskiego.

Zobacz wideo Jak powstają polskie drony bojowe

Służba prasowa Sztabu Generalnego poinformowała stację YLE, że zamknięcie obszarów morskich i przestrzeni powietrznej jest konieczne, aby w razie potrzeby można było bezpiecznie odeprzeć drony, które mogłyby zboczyć z kursu w kierunku Finlandii.

Podobne ograniczenia wprowadzano już wcześniej – ostatnio 10 lipca we wschodniej części Zatoki Fińskiej. Były one związane z atakami dronów przeprowadzanymi przez Ukrainę na Rosję. 

Incydenty z dronami w Rumunii. Rosja przygotowuje prowokacje?

Wcześniej w mediach pojawiały się doniesienia dotyczące ryzyka przeprowadzenia przez Rosję prowokacji lub formy bezpośredniej konfrontacji z Sojuszem Północnoatlantyckim.

Źródła brytyjskiego wywiadu cytowane przez „Mail on Sunday” podają, że Władimir Putin przygotowuje bezpośrednią próbę sił z NATO, wykorzystując zmianę na stanowisku premiera na Downing Street i zaangażowanie Donalda Trumpa w konflikt z Iranem. Nowy premier Andy Burnham ma zostać „przetestowany” przez Kreml, a Moskwa już teraz zmienia trasy swojej „floty cieni” i prowadzi demonstracyjne manewry u wybrzeży Wielkiej Brytanii, o czym pisaliśmy na Gazeta.pl.

W niedzielę (26 lipca) pilot rumuńskiego F-16 zestrzelił drona, który naruszył przestrzeń powietrzną Rumunii. Do zdarzenia doszło w rejonie Sulina-Chilia nad Morzem Czarnym. Był to już kolejny taki incydent w tym kraju. W sobotę (25 lipca) rumuńskie wojsko zestrzeliło drona, który nielegalnie naruszył przestrzeń powietrzną około 9,6 km na zachód od miasta Sfantu Gheorghe w centralnej Rumunii.

Jak pisaliśmy na Gazeta.pl, pierwszy raz dron naruszył przestrzeń powietrzną Rumunii w piątek (24 lipca), co potwierdziło NATO. Sojusz przekazał, że prowadzi śledztwo w tej sprawie, a Bukareszt oraz inne państwa są w trakcie procesu zakupu naziemnych systemów przechwytujących.

„Niedopuszczalne jest, aby Federacja Rosyjska nadal naruszała przestrzeń powietrzną Rumunii, która jest również przestrzenią powietrzną NATO i Unii Europejskiej” – przekazał prezydent kraju Nicusor Dan.

Źródło: PAP

Udział