-
Operator pojazdu zginął po tym, jak maszyna wpadła do zbiornika wodnego na terenie żwirowni w Borzęcinie i została częściowo przysypana żwirem.
-
Służby prowadziły działania mające na celu wydobycie ciała mężczyzny z mułu oraz żwiru, które zakończyły się jego przetransportowaniem na brzeg.
-
W akcji brało udział 35 strażaków oraz specjalistyczne grupy ratownictwa wodno-nurkowego i sonarowego, a okoliczności zdarzenia bada prokurator.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Do wypadku doszło w czwartek po południu na terenie kopalni żwiru w Borzęcinie w powiecie brzeskim. Ze wstępnych ustaleń wynika, że z nieznanych przyczyn wozidło, którym poruszał się operator, zjechało do zalanego wyrobiska.
Akcja ratunkowa w kopalni żwiru. Nowe informacje od strażaków
Jak przekazał Interii mł. asp. Daniel Słobodzian, zastępca oficera prasowego Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Brzesku, służby podjęły próbę wydobycia pojazdu.
Jak wyjaśnił strażak, wozidło zostało dodatkowo przysypane urobkiem (żwirem), dlatego nurkowie nie mieli możliwości dotarcia do poszkodowanego.
Słobodzian przekazał, że po upływie dwóch godzin od zdarzenia działania służb przyjęły charakter „humanitarny”.
Około godziny 20.30 rzecznik prasowy małopolskiego komendanta wojewódzkiego PSP kpt. Hubert Ciepły potwierdził w rozmowie z Interią, że nurkowie wydobyli na brzeg ciało około 40-letniego mężczyzny.
Tragedia w kopalni żwiru. Na miejscu prokurator i 35 strażaków
Na miejscu pracuje prokurator. W działania zaangażowanych było łącznie 35 strażaków Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, a także specjalistyczne grupy ratownictwa wodno–nurkowego z Krakowa, Tarnowa i Nowego Sącza oraz grupa sonarowa.
Okoliczności zdarzenia wyjaśniają służby. Na razie nie wiadomo, dlaczego pojazd zjechał do zalanego wyrobiska.
-
Wyją syreny, ludzie nagrywają filmiki. Wróg testuje system. „Ręce opadają”
-
Zawyły syreny, ale alertów RCB zabrakło. „To paranoja”














