-
Możliwym celem ataku w moskiewskiej restauracji był wojskowy Aleksandr Czajko.
-
W restauracji podczas prywatnego bankietu doszło do eksplozji improwizowanego ładunku, który przyniosła nieznana kobieta.
-
W wyniku wybuchu zginęły trzy osoby, w tym ochroniarz i kobieta z ładunkiem, a 21 osób zostało rannych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak informuje na Telegramie kanał Astra, w restauracji Balzi Rossi na placu Kudrińskim w centrum Moskwy wyprawiane były urodziny generała.
Rosyjski dziennikarz opozycyjny Oleg Kashin, na który powołuje się kanał, zasugerował, że w restauracji mógł być dowódca rosyjskich Wojsk Powietrzno-Kosmicznych, generał pułkownik Aleksandr Czajko.
To rosyjski wojskowy, którego Ukraińcy ścigają za zbrodnie przeciwko cywilom w Buczy.
Wojskowy Aleksandr Czajko celem ataku w restauracji w Moskwie?
Podobne doniesienia pojawiają się ze strony niezależnego serwisu Meduza. „Celem ataku terrorystycznego był prawdopodobnie naczelny dowódca Sił Powietrzno-Kosmicznych Federacji Rosyjskiej gen. Aleksander Czajko” – czytamy. Ukraiński bloger Anatolij Szarij zamieścił też nagranie, gdzie słychać głos kobiety, która mówi: przygotowania w toku, Aleksandr ma dziś 55 lat”.
Opozycyjny blogger Jan Matwiejew, którego cytuje Unian, pisze z kolei, że tego samego dnia urodziny obchodziło dwóch innych rosyjskich wojskowych – generał major Sił Powietrznych Władimir Seliwerstow (który brał udział w ofensywie na Kijów) oraz generał porucznik Aleksandr Walentinowicz Jaroszewicz (szef Departamentu Wsparcia Transportu Ministerstwa Obrony).
W swoim wpisie Matwiejew ocenia jednak, że dużo wskazuje, że celem ataku mógł być Czajko.
Eksplozja w Moskwie. Media: Celem mógł być rosyjski wojskowy
Według kanału Astra restauracja była w sobotę zamknięta dla innych odwiedzających z powodu prywatnego bankietu. Jednocześnie w pobliżu lokalu miało być zaparkowanych kilka samochodów z wojskowymi tablicami rejestracyjnymi.
W pewnym momencie tuż przed godziną 20 czasu lokalnego na terenie letniego ogródka doszło do eksplozji. Jak donosi agencja Reutera, doszło do wybuchu improwizowanej bomby, którą przyniosła na miejsce nieznana kobieta.
Agencja twierdzi, że ładunek został najprawdopodobniej zdetonowany zdalnie przez kogoś innego, natomiast kobieta mogła nie wiedzieć, co naprawdę przenosiła.
„Kommiersant” pisze, że „atak był wymierzony w gości prywatnej imprezy”, a w sprawie wszczęto postępowanie na podstawie przepisów o terroryzmie.
Eksplozja w rosyjskiej restauracji. Nie żyją trzy osoby
Agencja Reutera podaje, że w wyniku incydentu rannych zostało 21 osób. Rosyjski Komitet Śledczy, którego komunikat cytuje AFP, przekazał z kolei, że osoby te odniosły obrażenia o różnym stopniu.
Kanał 112 na Telegramie, bliski Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Rosji, informuje natomiast, że zginęły trzy osoby. Jedną z ofiar był ochroniarz, który nie wpuścił do restauracji kobiety niosącej ładunek wybuchowy. Zginąć miała również sama kobieta, a także jeden gość restauracji.
„Kommiersant” wyjaśnił, że impreza odbywała się pod ścisłym nadzorem ochrony, co „pomogło zapobiec licznym ofiarom”. Zdaniem tej samej gazety kobieta, która próbowała wnieść do lokalu ładunek wybuchowy, miała powiedzieć ochraniarzowi, że niosła prezent dla jednego z gości. Do eksplozji miało dojść, gdy pracownik postanowił przeszukać pakunek.
„Siła wybuchu odpowiadała kilogramowi trotylu, a sam ładunek był wypełniony metalowymi kulami. Kurierka została dosłownie rozerwana na strzępy; jej dłoń znaleziono na drodze 15 metrów od miejsca wybuchu” – podaje gazeta, dodając, że na miejscu tragedii interweniowały liczne zastępy służb, w tym strażacy i ratownicy medyczni.
Źródła: Reuters, AFP, UNIAN, „Kommiersant”
-
Apelowała do Kremla po atakach, teraz publikuje specjalne nagranie. „Siła wyższa”
-
Media: Zełenski z nową taktyką wobec Rosji. Złożył propozycję Trumpowi














