Nie ulega wątpliwości, że starcia Polski i USA – w przypadku męskiej siatkówki – mają swoją wielką historię. O tych najbardziej dramatycznych spotkaniach z niedalekiej przeszłości napisaliśmy zresztą szerzej na łamach WPROST.


Kolejną odsłonę tego serialu można było zaobserwować podczas finałowego grania o tytuł najlepszej drużyny VNL 2026. Podobnie jak m.in. w półfinale turnieju olimpijskiego (2024) czy w trakcie MŚ 2018 i 2022 – zakończoną tie-breakiem.

Liga Narodów: Pięciosetowa bitwa o tytuł! Ależ szarpanina w meczu Polska – USA


Trudno byłoby zebrać w jednym tekstem wszystko to, co wydarzyło się w trakcie niedzielnego meczu o tytuł VNL 2026. Choć tak właściwie należałoby napisać, że to nie był mecz, tylko prawdziwa bitwa. Jeden z liderów USA Matt Anderson odczuł to nawet na własnej skórze, konkretniej rozbitym łuku brwiowym. Choć to akurat efekt… radości jednego z kolegów z drużyny.


Obaj trenerzy szukali różnych rozwiązań, dotyczących gry swoich podopiecznych. Zdecydowanie więcej pracy miał jednak trener Nikola Grbić. Serbski szkoleniowiec Polaków dokonywał zmiany na pozycjach, które dawały jednak efekt. Tak było choćby w przypadku wejścia na przyjęcie Kamila Semeniuka, który zmienił Wilfredo Leona. Wydawałoby się, że as polskiej kadry, gwiazda PlusLigi, jest ważnym elementem na boisku. Leon nie mógł jednak poradzić sobie w przyjęciu, a dodatkowo zatracił skuteczność, więc swój czas otrzymał świetny zawodnik występujący na co dzień w lidze włoskiej.


Paradoksalnie, sam Leon wrócił za to na boisko w trakcie czwartego seta. Leon wszedł jednak… na tak, zmieniając będącego w słabszej dyspozycji Bartłomieja Bołądzia. Pokerowa zagrywka Grbicia sprawdziła się o tyle, że Leon przydał się w równym meczu, dokładając nie tylko w ofensywie, ale też w innych elementach. Przykład? Najbardziej dobitny, to punktowy blok na zamknięcie seta numer 4. Polacy byli wówczas pod ścianą, przegrywając 1:2 w całym spotkaniu. Ale czwartą odsłonę wygrali 25:23.


Co jest jednak najistotniejsze, nawet pod ogromnym naciskiem drużyny USA, Polacy potrafili znaleźć rozwiązanie i wyjść z kryzysowej sytuacji. W pewnym momencie gra amerykańskiego teamu nakręciła się tak bardzo, że wydawało się, jakby Polska trafiła pomysł na przełamanie przeciwnika.


Duże słowa pochwały należą się z pewnością Tomaszowi Fornalowi. Spoglądając na jego zachowanie przyjmującego, tradycyjnie pełne ekspresji, ale też po prostu równe granie po stronie nowego siatkarza Aluronu CMC Warty Zawiercie, to był również bardzo istotny element układanki po polskiej stronie.


A na końcu, w piątej partii, Polska triumfowała – broniąc tym samym tytułu mistrzowskiego VNL z 2025 roku. Co tu dużo kryć, to pokazuje najlepiej, jak mocni są Polacy. Ręce same składały się do oklasków, a radość po ostatniej piłce była ogromna.

Udział