Komornicy sądowi to jeden z najgorzej postrzeganych zawodów w Polsce, a jednocześnie jeden z najlepiej zarabiających w segmencie usług prawniczych. Ich dochody nie wynikają z pensji, lecz z opłat egzekucyjnych ściąganych od dłużników.

Nie pensja, a opłaty od dłużników


Komornik nie otrzymuje wynagrodzenia zasadniczego jak pracownik na etacie – jego dochód pochodzi z opłat egzekucyjnych, których wysokość reguluje ustawa o kosztach komorniczych. Zgodnie z jej art. 27 podstawowa opłata stosunkowa wynosi 10 proc. wartości wyegzekwowanego świadczenia.


Jeśli dłużnik spłaci należność w ciągu miesiąca od doręczenia zawiadomienia o wszczęciu egzekucji, opłata spada do 3 proc. Ustawa przewiduje też granice tej opłaty – w jednej sprawie nie może być niższa niż 150 zł ani wyższa niż 50 tys. zł. Co istotne, to dłużnik – a nie wierzyciel – w praktyce pokrywa koszty pracy komornika, bo opłata dolicza się do jego zadłużenia.

Połowa komorników zarabia ponad 300 tysięcy złotych rocznie


Jak wynika z danych Ministerstwa Finansów przytoczonych przez portal o2.pl, połowa komorników w Polsce osiąga roczny dochód przekraczający 300 tys. zł. To kilkukrotnie więcej niż przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej, które w I kwartale 2026 r. wyniosło – według danych GUS – 9562,88 zł brutto miesięcznie.


Warto jednak podkreślić, że to przychód kancelarii, a nie czysty zarobek komornika – z tej kwoty trzeba pokryć pensje pracowników, wynajem biura, korespondencję oraz systemy informatyczne. Po odliczeniu tych kosztów realne zarobki komornika najczęściej szacuje się na 15–30 tys. zł netto miesięcznie, choć w największych, najskuteczniejszych kancelariach bywają wyższe.

Jachty, sztabki złota i miliony w oświadczeniach majątkowych


Od nowelizacji ustawy o komornikach sądowych sądy apelacyjne publikują na swoich stronach jawne oświadczenia majątkowe komorników. Jak ustalił portal o2.pl, toruński komornik Jarosław Grajkowski zadeklarował w 2023 r. ponad 703 tys. zł dochodu z prowadzenia kancelarii, a do tego 400 tys. zł oszczędności i 1,5 mln zł w funduszach inwestycyjnych.


Krzysztof Mańkowski wykazał 219 tys. zł zarobku netto oraz obligacje o wartości ponad 20 tys. zł. Z kolei bydgoski komornik Maciej Bakalarski, jak podała „Gazeta Pomorska”, osiągnął ponad 320 tys. zł dochodu z kancelarii, a część majątku ulokował w dziesięciu kilogramowych sztabkach złota.

Zawód, którego Polacy nie znoszą


Komornik od lat znajduje się w gronie najbardziej nielubianych profesji w Polsce. W sondażu portalu ofinanse.pl aż 67 proc. respondentów wskazało tę profesję jako budzącą najsilniejsze negatywne skojarzenia – komornik zajął drugie miejsce na liście najbardziej znienawidzonych zawodów, ustępując jedynie politykom (79 proc.).


Podobne wnioski płyną z badań przywoływanych przez „Dzień Dobry TVN” – komornik regularnie pojawia się w gronie zawodów, do których Polacy nie mają sympatii, tuż obok m.in. konsultantów call center. W praktyce jednak zawód nie wymiera – według danych Krajowej Rady Komorniczej, cytowanych przez portal zadluzenia.com, w Polsce działa obecnie ok. 2,2 tys. komorników, wspieranych przez ponad 1,2 tys. asesorów. Ministerstwo Sprawiedliwości ogłosiło też, że na aplikację komorniczą w 2026 r. przyjmie aż 341 osób.

Nie wszyscy żyją w luksusie


Wysokie zarobki dotyczą jednak głównie dużych, doświadczonych kancelarii. Jak informował w lutym 2026 r. „Dziennik Gazeta Prawna”, Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad nowelizacją ustawy o kosztach komorniczych, wprowadzającą mechanizm waloryzacji opłat na podstawie minimalnego wynagrodzenia. Powodem jest to, że opłaty egzekucyjne od lat nie zmieniają się, a koszty prowadzenia kancelarii rosną – częściowo z tego powodu nawet 70 kancelariom grozi likwidacja.


Wcześniejsze próby obniżenia stawek – z proponowanych 15 proc. do 10 proc. – Krajowa Rada Komornicza określała jako zagrożenie dla kilku tysięcy miejsc pracy w branży egzekucyjnej. Rozpiętość dochodów w zawodzie – od kancelarii bliskich zamknięcia po dochody rzędu kilkuset tysięcy złotych rocznie – pozostaje więc jednym z powodów, dla których dyskusja o zarobkach komorników w Polsce nie cichnie.

Udział