Sprawa miała swój początek przed dwoma laty. Niedługo po wyborach parlamentarnych, w kwietniu i lipcu 2024 r. minister finansów Andrzej Domański wypłacił Prawu i Sprawiedliwości dwie z czterech rat subwencji przysługującej ugrupowaniu za ten rok. Każdy z przelewów opiewał na kwotę niemal 6,5 mln zł. Łącznie PiS-owi przysługiwało rocznie blisko 26 mln zł. 

W sierpniu tego samego roku Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła jednak sprawozdanie finansowe komitetu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości za wybory parlamentarne z 2023 r. PKW zarzuciła ugrupowaniu nieprawidłowości w finansowaniu kampanii wyborczej w kwocie 3,6 mln zł i korzystanie ze środków publicznych. Taka decyzja PKW skutkowała pomniejszeniem subwencji dla PiS z 26 mln zł do nieco ponad 15 mln zł rocznie. 

Ministerstwo Finansów wyliczyło wtedy, że PiS-owi w związku z pomniejszoną subwencją nie przysługuje trzecia rata za 2024 rok, skoro otrzymał do tej pory przelewy na ok. 13 mln zł. Prawo i Sprawiedliwość nie zgadzało się z tą decyzją i żądało od Andrzeja Domańskiego wypłaty środków w dotychczasowej wysokości. Gdy resort konsekwentnie odmawiał przelania trzeciej raty, PiS złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na bezczynność ministra. 

Zobacz wideo Rok prezydentury Nawrockiego. Kidawa-Błońska: Wydawało mi się, że możemy wymagać więcej

Subwencja i dotacja dla PiS. Sądy przyznają rację Domańskiemu

W czerwcu ubiegłego roku WSA oddalił skargę PiS, uznając, że według stanu na koniec sierpnia 2024 r. partii „nie przysługiwały dalsze środki do wypłaty tytułem trzeciej raty subwencji”. „Minister Finansów podejmuje czynności na podstawie informacji przekazywanej przez PKW” – zaznaczył Wojewódzki Sąd Administracyjny.

„Minister pełni jedynie formalną i techniczną funkcję w procesie przekazywania środków subwencji. Działania Ministra są zatem uzależnione od działań podejmowanych przez PKW. Minister zatem zgodnie z prawem nie dokonał wypłaty trzeciej raty subwencji, z uwagi na wypłatę pierwszej i drugiej raty w większej wysokości, niż przysługiwała wobec skorygowanych wyliczeń” – zaznaczył w ubiegłym roku Wojewódzki Sąd Administracyjny. 

Jednocześnie WSA ocenił, że postanowienie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, która w grudniu 2024 r. uznała za zasadną skargę PiS na uchwałę PKW „nie wywołuje skutków prawnych”. Według Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego wciąż obowiązuje tym samym uchwała PKW z sierpnia 2024 r. odrzucająca sprawozdanie finansowe Komitetu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości.

Zamieszanie wokół uchwały PKW

Niezależnie bowiem od skargi na działania Ministerstwa Finansów, partia Jarosława Kaczyńskiego zaskarżyła uchwałę PKW do Sądu Najwyższego. Skargę rozpatrywała Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, której status był dotychczas kwestionowany m.in. przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ze względu na zasiadanie w niej sędziów nominowanych przez tzw. nową KRS.

Na początku grudnia 2024 r. izba przychyliła się do skargi PiS. W tym samym miesiącu PKW stwierdziła, że mimo wcześniejszych zastrzeżeń przyjmuje jednak sprawozdanie Prawa i Sprawiedliwości. PKW zaznaczyła jednocześnie, że „nie przesądza przy tym, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych jest sądem w rozumieniu Konstytucji RP i nie przesądza o skuteczności orzeczenia”. Minister finansów Andrzej Domański ocenił potem, że uchwała PKW jest „wewnętrznie sprzeczna”. 

Prawo i Sprawiedliwość złożyło też w grudniu 2024 r. do WSA osobną skargę żądając z kolei wypłaty dotacji w wysokości ponad 10,8 mln zł. To przysługujący partiom politycznym zwrot środków za kampanię w wyborach do Sejmu i Senatu w 2023 r. PiS otrzymał w ramach dotacji niemal 28 mln zł, jednak kwota ta została pomniejszona właśnie o ponad 10,8 mln zł w związku z odrzuceniem przez PKW w sierpniu 2024 r. sprawozdania finansowego komitetu PiS. Podobnie jak było to w przypadku subwencji, WSA w czerwcu ubiegłego roku oddalił skargę. 

Donald Tusk: Dla przekręciarzy pieniędzy nie ma i nie będzie

Prawo i Sprawiedliwość po niekorzystnych dla siebie wyrokach Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie złożyło skargi kasacyjne na oba orzeczenia, dotyczące zarówno subwencji, jak i dotacji. W środę Naczelny Sąd Administracyjny obie te skargi ostatecznie oddalił. 

„Miażdżący dla PiS wyrok sądu w sprawie subwencji i dotacji podtrzymany! Kasacja oddalona. Żadnych wątpliwości. Kolejne pisowskie kłamstwo obnażone” – przekazał w środę po godz. 18 na portalu X minister finansów Andrzej Domański.

W środę wieczorem w TVN24 Domański ocenił, że „PiS w trakcie kampanii wyborczej publiczne środki traktował jak własne”. – Wydawał je na własne cele polityczne – komentował szef resortu. 

„Tak jak mówiliśmy, dla przekręciarzy pieniędzy nie ma i nie będzie” – pisał z kolei na portalu X premier Donald Tusk.

Subwencje dla partii politycznych

Jak informowaliśmy przed kilkoma miesiącami w Gazeta.pl, według stanu na maj tego roku na konta partii politycznych wpłynęło już ponad 36 mln zł. Największą część – niecałe 12 mln zł – uzyskała Koalicja Obywatelska. 7,5 mln zł otrzymał PiS, prawie 5 mln zł – Nowa Lewica, ok. 4,1 mln zł – Konfederacja, po 3,7 mln zł Polska 2050 i PSL, a 275,5 tys. zł – Zieloni. 

W latach 2024 i 2025 na konto KO wpłynęło łącznie ponad 46,7 mln zł. Prawo i Sprawiedliwość uzyskało w poprzednich dwóch latach łącznie 32,2 mln zł. W 2024 r. było to ponad 18,8 mln zł, w 2025 r. – 13,4 mln zł.

Co istotne, raty subwencji są wypłacane w terminie do 30. dnia miesiąca następującego po kwartale, za który jest wypłacana dana rata subwencji. Krótko mówiąc, subwencja przysługująca np. za ostatni kwartał danego roku jest wypłacana w styczniu kolejnego.  

Udział