-
Premier Donald Tusk ma ogłosić wprowadzenie programu CPN, który zacznie obowiązywać w poniedziałek.
-
Program „Ceny Paliw Niżej” obejmuje obniżkę VAT i akcyzy na paliwa oraz możliwość ustalania maksymalnych cen na stacjach, a poprzednia edycja kosztowała ok. 4,7 mld zł.
-
Maciej Berek został wskazany jako kandydat do Trybunału Konstytucyjnego na miejsce Justyna Piskorskiego, jednak część koalicji rządzącej zapowiedziała brak poparcia.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Konferencja prasowa szefa rządu rozpocząć się ma w czwartek o godz. 15.
Obwieszczenie w sprawie programu CPN opublikowane ma zostać w piątek – podaje Polsat News.
Jeszcze we wtorek rząd nie podjął decyzji o jego przywróceniu. Ministrowie podczas posiedzenia nie zajmowali się kwestią obniżki cen paliw. Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun podkreślał wcześniej, że decyzja ma poważne skutki dla budżetu państwa.
Program CPN wraca. Rząd zdecyduje się na obniżkę cen paliw
Pakiet przepisów „Ceny Paliw Niżej” został wprowadzony pod koniec marca w reakcji na gwałtowny wzrost cen ropy i paliw na światowych rynkach po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie. W jego ramach stawkę VAT na benzynę, olej napędowy oraz biokomponenty obniżono z 23 do 8 proc.
Z niższą stawką podatku powiązano również możliwość ustalania maksymalnych cen paliw na stacjach.
Czasowo obniżono także akcyzę – o 29 gr na litrze benzyny oraz o 28 gr na litrze oleju napędowego. Preferencyjna stawka obowiązywała do 15 czerwca, natomiast obniżony VAT wygasł wraz z końcem czerwca.
Według danych biura Reflex przed wprowadzeniem programu średnia cena benzyny 95 wynosiła 7,16 zł za litr, benzyny 98 – 7,85 zł, a oleju napędowego – 8,75 zł. Po wejściu CPN w życie ceny znacząco spadły i przez kolejne miesiące utrzymywały się na stabilnym poziomie.
Według informacji resortu finansów poprzednia odsłona programu kosztowała około 4,7 mld zł.
Maciej Berek kandydatem do Trybunału Konstytucyjnego
Z nieoficjalnych ustaleń Polsat News wynika także, że szef rządu poinformuje również o kandydaturze ministra Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego.
Kandydatura Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego była nieoficjalnie wskazywana już we wtorek przez Politykę Insight, Onet oraz OKO.press. Informacje pojawiły się kilka godzin po tym, jak Donald Tusk poinformował o odejściu ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu.
Premier przekazał wówczas, że Berek sam poprosił o zwolnienie z dotychczasowych obowiązków. Tusk nazwał go swoją „prawą ręką”, nie ujawnił jednak, jakie będą jego kolejne zadania. Według Onetu decyzja o odejściu ministra była zaskoczeniem dla części członków rządu.
Berek miałby zająć w Trybunale Konstytucyjnym miejsce Justyna Piskorskiego, którego kadencja kończy się 18 września. Według OKO.press do wyboru nowego sędziego przez Sejm może dojść podczas pierwszego posiedzenia po wakacyjnej przerwie, zaplanowanego na 2-4 września.
Wątpliwości dotyczą jednak poparcia kandydatury przez całą koalicję rządzącą. Szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska zapowiedziała we wtorek, że jej formacja nie poprze Berka.
„Obiecaliśmy naszym wyborcom, że politycy nie trafią do TK. Ale moim zdaniem to bardzo krzywdząca dla Macieja Berka plotka. On by się jako państwowiec w życiu na coś takiego nie zgodził” – napisała na platformie X.
Maciej Berek jest prawnikiem, urzędnikiem państwowym i nauczycielem akademickim. Do rządu Donalda Tuska dołączył w grudniu 2023 roku, a w 2025 roku został ministrem nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Kierował również Rządowym Zespołem Deregulacyjnym.
-
Żurek skomentował odmowę zatrzymania posła Króla. „Wiem zbyt dużo”
-
Prezydent zwleka z ważną decyzją. „Dziwią się nasi sojusznicy”













