-
Turysta na Svalbardzie użył syreny mgłowej, by obudzić śpiącego niedźwiedzia polarnego i został ukarany grzywną wynoszącą prawie 20 tys. zł.
-
Zdarzenie miało miejsce na początku sierpnia we fiordzie na północno-wschodnim Svalbardzie i polegało na budzeniu niedźwiedzia syreną, co spowodowało jego przemieszczenie się.
-
Na Svalbardzie zabronione jest niepokojenie niedźwiedzi polarnych, które są gatunkiem chronionym, a w 2025 roku archipelag odwiedziło 69 tys. turystów.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Do zdarzenia doszło podczas rejsu na początku sierpnia we fiordzie w północno-wschodniej części Svalbardu, w odległości około 1000 km od bieguna północnego.
Według relacji władz Svalbardu, pasażerowie zauważyli śpiącego na ziemi niedźwiedzia polarnego i jeden z nich „włączył syrenę mgłową, budząc zwierzę, które przeszło w inne miejsce”.
Według obowiązujących na archipelagu przepisów „zakazane jest zakłócanie spokoju niedźwiedzi polarnych, ich wabienie lub gonienie”.
Niedźwiedź polarny jest na Svalbardzie gatunkiem chronionym od 1972 r. Podczas ostatniego szacunkowego badania z 2015 r. na archipelagu naliczono około 260 osobników.
W 2025 r. Svalbard odwiedziło 69 tys. osób. Polacy zajmowali wśród nich 10. miejsce z ponad 5 600 gości – wynika z danych władz Svalbardu.













