-
Rolnik z Gliwic, który zaorał traktorem asfalt przy ul. Rybackiej, zostanie zwolniony z aresztu dzięki zmianie kwalifikacji czynu.
-
Prokuratura uznała, że szkoda wyrządzona przez rolnika wynosi około 185 tysięcy złotych, przez co zarzut dotyczy teraz podstawowej formy zniszczenia mienia.
-
Wobec mężczyzny zastosowano środki zapobiegawcze: dozór policyjny i poręczenie majątkowe.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Wobec mężczyzny został dzisiaj uchylony tymczasowy areszt i zastosowany dozór policji – przekazała Interii Iwona Rosprzak z Zespołu Prasowego Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.
Rosprzak ujawniła, że na ten moment Józef M. nie opuścił aresztu. Powinno jednak do tego dojść jeszcze w piątek.
Gliwice. Rolnik zaorał asfalt. Prokuratura zmieniła kwalifikację czynu
Przedstawicielka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach wyjaśniła nam, że decyzję podjęto w związku ze zmianą kwalifikacji czynu. Dotychczasowe śledztwo wykazało bowiem szkody wyrządzone przez rolnika wyniosły „około 185 tysięcy złotych”. Początkowo zakładano, że straty przekraczają 200 tysięcy zł.
– Została wyeliminowana kwalifikacja zniszczenia mienia znacznej wartości, a to powoduje obniżenie zagrożenia i tym samym jedna z przesłanek, która legła u podstaw zastosowania aresztu, czyli grożąca surowa kara, odpadła – wyjaśniła.
Iwona Rosprzak wytłumaczyła ponadto, że decyzja prokuratury nie wymagała akceptacji ze strony sądu. – To jest decyzja prokuratury, ponieważ pan (Józef M. – red.) pozostaje aresztowany do dyspozycji organu prowadzącego postępowanie przygotowawcze – powiedziała.
Gliwice. Finał głośnej sprawy rolnika
Jako pierwszy o zmianie decyzji prokuratury informował „Fakt”. – Przez cały tydzień były prowadzone obszerne czynności dowodowe. Przesłuchiwani byli świadkowie, uzyskaliśmy kosztorys naprawy i dokumentację. Wynika z niej, że aktualnie szkoda wynosi około 184 tys. zł – mówił „Faktowi” zastępca prokuratora rejonowego Miłosz Żymełka.
– Odpadła przesłanka przestępstwa znacznej wartości. Zarzut został zmieniony i pozostał podstawowy typ zniszczenia mienia – wyjaśnił „Faktowi”.
Żymełka doprecyzował ponadto, że – oprócz dozoru policyjnego – wobec rolnika został zastosowany środek zapobiegawczy o charakterze wolnościowym w postaci poręczenia majątkowego. Prokuratura nie ujawniła jednak jego wysokości.
Zaorał świeżo położony asfalt. Rolnika przyłapano na gorącym uczynku
Przypomnijmy, że w niedzielę Józefowi M. przedstawiono zarzut. Wówczas było to zniszczenie mienia o znacznej wartości. Chodzi o świeżo położony asfalt na ul. Rybackiej w Gliwicach.
W piątek rolnik wjechał na drogę ciągnikiem i przy użyciu pługa zaorał około 200 metrów nowej nawierzchni.
Zdaniem mężczyzny droga ta należy do niego, a prowadzone na niej prace przebiegają nielegalnie. Rolnika zatrzymano na gorącym uczynku, a Sąd Rejonowy w Gliwicach początkowo przychylił się do wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie 60-latka na trzy miesiące.
Lokalne władze przedstawiły z kolei dokumenty i wypisy z ksiąg wieczystych, z których wynika, że droga należy do samorządu.
– Sprawa sięga 2001 r. Wtedy, 25 lat temu, na podstawie ówczesnych przepisów miasto nabyło działki wzdłuż ul. Rybackiej po to, żeby poszerzyć pas drogowy. Odbyło się to na wniosek samego rolnika, który dokonał w ubiegłym tygodniu zniszczenia asfaltu – przekazał w rozmowie z „Faktem” Artur Kruczek, zastępca dyrektora Zarządu Dróg Miejskich w Gliwicach.













