-
Samolot z osobami rannymi w wypadku polskiego autokaru na Węgrzech wylądował w środę na lotnisku Rzeszów-Jasionka.
-
Po transporcie 12 rannych do Polski, pięć osób pozostanie w szpitalach na Węgrzech, z czego jedna jest przygotowywana do przewozu w najbliższych dniach.
-
Do wypadku doszło w niedzielę na autostradzie M3 na Węgrzech, gdzie zginęło 12 mieszkańców województwa podkarpackiego, a śledztwo prowadzą węgierskie organy ścigania.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Samolot z rannymi w wypadku polskiego autokaru na Węgrzech wylądował w środę na lotnisku Rzeszów-Jasionka. To kolejny transport poszkodowanych do kraju po niedzielnej tragedii na autostradzie M3.
Rzecznik rządu Adam Szłapka informował wcześniej, że w środę do Polski ma wrócić łącznie 12 osób. Pacjenci są transportowani dwoma specjalnymi samolotami i przez całą drogę pozostają pod opieką zespołów medycznych.
Wypadek autokaru na Węgrzech. Pięcioro Polaków pozostanie w szpitalach
Wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul przekazała w środę rano, że pierwsze loty z poszkodowanymi miały rozpocząć się przed południem.
Po zakończeniu środowego transportu w szpitalach w Miszkolcu i Egerze pozostanie pięcioro Polaków. Jedna z tych osób jest przygotowywana do transportu jeszcze w tym tygodniu. Cztery pozostałe na razie nie kwalifikują się do przewiezienia do kraju.
– Jeśli będziemy, z punktu zdrowotnego, w stanie przewieźć te osoby do Polski, to zrobimy to możliwie jak najszybciej – mówiła wojewoda podkarpacka.
Wiceminister spraw zagranicznych Wojciech Zajączkowski informował we wtorek, że nie wszyscy poszkodowani są w stanie podróżować w pozycji siedzącej, a część wymaga specjalistycznego transportu.
– My nie ścigamy się, jeśli chodzi o sprowadzanie poszkodowanych do Polski, punktem kluczowym jest ich zdrowie i bezpieczeństwo – podkreślił.
Tragedia na Węgrzech. 12 osób zginęło
Do wypadku doszło w niedzielę około godz. 1 na autostradzie M3, w rejonie miejscowości Mezőkeresztes. Autokarem podróżowało 59 obywateli Polski wracających z pielgrzymki w Medziugorie w Bośni i Hercegowinie.
W wypadku zginęło 12 osób. Wszystkie ofiary śmiertelne były dorosłymi mieszkańcami województwa podkarpackiego.
Pierwszy transport poszkodowanych dotarł do kraju w poniedziałek. Samolot z 21 osobami wylądował wówczas w Rzeszowie-Jasionce. Jak informowała wojewoda podkarpacka, 16 z nich nie wymagało specjalistycznej pomocy, a pięć osób miało przejść dalszą hospitalizację.
Trwa śledztwo po wypadku polskiego autokaru
Polskie służby prowadzą także działania zmierzające do sprowadzenia ciał ofiar do kraju. Wiceminister Zajączkowski przekazał we wtorek, że strona polska zwróciła się do władz węgierskich o odstąpienie od części procedur, aby ciała mogły jak najszybciej trafić do Polski.
Postępowanie dotyczące wypadku prowadzą węgierskie organy ścigania. Kierowca polskiego autokaru został zatrzymany, a sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na 30 dni.
Zajączkowski przekazał również, że polska prokuratura wystąpiła z wnioskiem o włączenie się do sprawy.
-
Identyfikacja ofiar wypadku. Wojewoda zabrała głos
-
Ranni pielgrzymi w Polsce. Samolot wylądował w Rzeszowie














