Dużym wydarzeniem poprzedniego tygodnia była konferencja prasowa podczas której premier Donald Tusk wraz z ministrem finansów i gospodarki Andrzejem Domańskim zapowiedzieli zmiany w podatkach, które miałyby nastąpić już w przyszłym roku, czyli w roku wyborczym. Podczas konferencji dziennikarze poruszyli również wątek kluczowej obietnicy obecnej ekipy z okresu ostatniej kampanii wyborczej. Mowa oczywiście o podwyżce kwoty wolnej od podatku z obecnych 30 do 60 tys. zł. Premier przyznał, że z uwagi na koszty, realizacja tego postulatu na razie nie będzie możliwa.
Minister finansów o braku podwyżki kwoty wolnej od podatku
Temat ten pojawił się również w dzisiejszym „Poranku Radia TOK FM”, którego gościem był minister finansów i gospodarki. Andrzej Domański podkreślał, że w czasie kampanii w 2023 roku “poruszaliśmy się w bardzo konkretnym otoczeniu budżetowym”. Wydatki na obronę wynosiły wówczas 110 mld zł. Obecna ekipa zdecydowała się na ich zwiększenie.
– Dla naszego rządu bezpieczeństwo było, jest i będzie najwyższym priorytetem i te wydatki zostały zwiększone do 200 mld zł, czyli mówimy o różnicy około 90 mld zł. Ta różnica wystarczyłaby do tego, aby sfinansować zmiany podatkowe, m.in. kwotę wolną, ale dla naszego rządu priorytetem jest bezpieczeństwo – tłumaczył szef resortu finansów i gospodarki.
Prowadząca audycję Dominika Wielowiejska podkreślała, że za sprawą przedstawionej w zeszłym tygodniu propozycji zyska tylko wąska grupa podatników.
– 3,5 mln osób na tej propozycji skorzysta i tu mówimy o klasie średniej, o osobach, które nie mają wcale potężnych wielkich dochodów, a które w tej chwili są jedyną grupą, której takie efektywnie płacone podatki rok w rok rosną. No bo jeśli progi są na niezmienionym poziomie, coraz więcej osób wpada ten w ten wyższy, 32 proc. próg (mniej więcej pół miliona rocznie), to ta grupa, klasa średnia, tak naprawdę płaci, utrzymuje ten wzrost wydatków i my chcemy, w tym projekcie to właśnie przedstawiliśmy, zrównoważyć system podatkowy, tak aby nie opierał się już tak mocno tylko i wyłącznie na tej jednej grupie – wyjaśniał Domański.
Przypomnijmy, że propozycja rządu zakłada, że 12 proc. stawka PIT będzie obowiązywać do 130 tys. zł, a nie jak dotychczas do 120 tys. zł. Z kolei osoby zarabiające od 130 do 150 tys. zł obowiązywać będzie nowa stawka 24 proc. Najwyższą, 32 proc. stawkę zapłacą zarabiający powyżej 150 tys. zł rocznie.














