Do spotkania posła PiS Michała Moskala i byłego funkcjonariusza CBA Artura Chodzińskiego (który miał współpracować z Przemysławem Kralem) z szefem Zondacrypto doszło na hiszpańskiej Ibizie 7 sierpnia ubiegłego roku. Parlamentarzysta zapewnił w e-mailu przesłanym Wp.pl, że podróż i pobyt opłacił z prywatnych pieniędzy. 

Według Michała Moskala, spotkanie dotyczyło ewentualnej współpracy z Fundacją Obserwatorium Rozwoju Gospodarki i Demokracji (Moskal jest szefem jej rady programowej) „w obszarze nowych technologii i fintechu, w związku z planowaną konferencją”. Poseł PiS zaznacza, że ostatecznie nie doszło do nawiązania współpracy i dalszych rozmów „ze względu na pojawiające się kontrowersje wokół Zondacrypto”.

Zobacz wideo Jak Nokia zbudowała potęgę na myśliwcach? Polska traci tę samą szansę

Spotkanie na Ibizie. Rozmowa posła PiS z szefem Zondacrypto

„Współpracownicy Krala motywy spotkania zapamiętali inaczej: ich szefowi zależało na rozmowie z politykiem zajmującym się kryptowalutami. Konferencje kompletnie go nie interesowały” – informuje Wp.pl.  Również Artur Chodziński, jak podaje Wp.pl, relacjonował, że „Kral poprosił go o kontakt do młodego polityka, który zna się na nowych technologiach”.

Jak zaznacza portal, trzy tygodnie po spotkaniu z Przemysławem Kralem Michał Moskal skierował pismo do Komisji Nadzoru Finansowego w obronie „blisko dwóch tysięcy polskich przedsiębiorców” działających w branży kryptowalut. Z kolei po kolejnych kilku tygodniach Prawo i Sprawiedliwość złożyło kilkanaście poprawek do ustawy o kryptowalutach, łagodzących jej zapisy. Moskal zaznacza, że nie był ich autorem. Sam jednak informował we wrześniu na portalu X: „z [Januszem Kowalskim] zgłaszamy poprawki, które mają ucywilizować ten projekt”.

„Pan Michał Moskal nie informował kierownictwa PiS o swoim wyjeździe na Ibizę, nie reprezentował tam też naszej partii i nie znamy powodów wyjazdu p. Michała Moskala. Nasza formacja nigdy nie prowadziła żadnych konsultacji z p. P. Kralem, co więcej rekomendowaliśmy całkowity zakaz kryptowalut” – przekazał portalowi Wp.pl rzecznik PiS Rafał Bochenek. 

Według informacji „Wyborczej” Przemysław Kral, prezes giełdy Zondacrypto, wciąż przebywa poza Polską. Informacja o tym, że mógł pójść na współpracę z prokuraturą, wywołała panikę w obozie prawicy – pisze na Wyborcza.pl Dominika Wielowieyska

Michał Moskal: Nie przyjęliśmy od nich ani złotówki

Już po publikacji tekstu, w środę rano Michał Moskal wydał oświadczenie na portalu X. 

„Z Kralem rozmawiałem raz – tak samo jak z dziesiątkami innych przedsiębiorców. Ani ja, ani żaden z moich współpracowników, ani żadna z organizacji społecznych, w których działam, nigdy nie podjęli z nim ani z podmiotami z nim związanymi żadnej współpracy. Nie przyjęliśmy od nich ani złotówki. Każdy kto będzie próbował insynuować cokolwiek innego spotka się z twardą odpowiedzią na drodze sądowej” – zaznaczył poseł PiS. 

„Wewnętrzne procedury w fundacji, w której, działam wykazały poważne wątpliwości wobec Zondy i dlatego rozmowy zerwaliśmy. Zrobiliśmy to wtedy, gdy państwo pod rządami Tuska spało, a tysiące Polaków ponosiły straty” – dodał. 

Sprawa Zondacrypto. Żurek o „przełomie w śledztwie”

O tym, że największa polska giełda kryptowalut może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Użytkownicy zgłaszali problemy z wypłatą środków.

Do giełdy Zondacrypto należy portfel 4,5 tys. bitcoinów warty ponad 300 mln dol., ale – jak twierdził w kwietniu Przemysław Kral – klucze do nich miał zaginiony Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Suszek, określany mianem króla kryptowalut, zaginął w marcu 2022 r.  

Postępowanie ws. giełdy kryptowalut Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach w kwietniu pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie. W sierpniu śledztwo w sprawie Zondacrypto zostało połączone z postępowaniem w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej związanym z zaginięciem założyciela giełdy, Sylwestra Suszka. 

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek przekazał we wtorek, że w śledztwie nastąpił przełom. Zapytany o to, czy prezes giełdy kryptowalut Zondacrypto Przemysław Kral uzyskał status małego świadka koronnego (takie informacje podała TVP Info), odpowiedział, że „wszystko jest objęte tajemnicą śledztwa, w tym momencie nie będą udzielane żadne informacje”.

Dodał, że w sprawie są nowi prokuratorzy, którzy się nią zajmują, nowe dowody i nowe osoby, które chcą współpracować z prokuraturą. Potwierdził, że w śledztwie są nowi podejrzani. Podkreślił, że dzięki działaniom procesowym prokuratury szanse na odzyskanie środków przez poszkodowanych są coraz większe.

Jeśli faktycznie Przemysław Kral zostanie małym świadkiem koronnym i zacznie sypać, może zburzyć kilka politycznych karier – twierdzi w rozmowie opublikowanej na Wyborcza.pl Dariusz Joński, europoseł Koalicji Obywatelskiej.

Źródło: PAP

Udział