-
W czwartek w Kijowie ogłoszono 13 alarmów przeciwlotniczych w ciągu doby, co stanowi najwyższą liczbę od początku inwazji Rosji w 2022 roku.
-
Ataki rosyjskie spowodowały obrażenia u co najmniej czterech osób oraz uszkodzenia szkół, budynku mieszkalnego i infrastruktury w okolicach stolicy.
-
Według doniesień, Ukraina miała odpowiedzieć dronami na rosyjskie cele na Krymie, jednak niezależne agencje nie potwierdziły tych informacji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Poprzednia rekordowa pod względem alarmów doba w Kijowie miała miejsce 1 marca 2022 roku. Wówczas syreny rozbrzmiały w ukraińskiej stolicy 12 razy.
W czwartek liczba alarmów sięgnęła 13 i – jak wylicza ukraińskie MSZ – łącznie syreny wyły nad głowami mieszkańców Kijowa przez 872 minuty.
Co więcej, nie były to fałszywe alarmy. Pierwsze z nich rozbrzmiały krótko po północy, poprzedzając eksplozje. Rozpoczęty wówczas atak trwał niemal przez cały czwartek, a rosyjskie uderzenia raniły co najmniej cztery osoby. Doszło także do uszkodzeń w infrastrukturze.
Wojna w Ukrainie. Rosja bierze na cel Kijów, rekordowa liczba alarmów
Jak podała Kijowska Miejska Administracja Wojskowa, Rosjanie uderzyli w dwie szkoły i budynek mieszkalny. Donoszono także o pożarze w pobliżu stadionu sportowego i upadku drona na jedną z głównych dróg.
W nocy z czwartku na piątek Rosjanie zaatakowali magazyny Nowej Poczty w gminie Biłogorodska w obwodzie kijowskim. Uszkodzili też pobliski zakład produkcyjny – przekazała agencja Unian, powołując się na lokalne władze. Informacje o ofiarach i osobach rannych są wciąż ustalane.
W nocy Rosja zaatakowała także obiekty magazynowe firmy „Nova Poshta” w pobliżu stolicy – poinformowały lokalne władze.
Ukraina – Rosja. „Taktyka powtarzalnych uderzeń”
Według Antona Owsienko, sołtysa wsi Biłogorodska, obecnie armia rosyjska stosuje taktykę powtarzanych uderzeń.
Jak opisuje, blisko godzinę po pierwszym uderzeniu, gdy służby walczyły z pożarem, w tym samym miejscu doszło do dwóch kolejnych uderzeń. Owsienko zapewnił, że ratownikom udało się ukryć w bezpieczniejszym miejscu.
Jednocześnie Ukraina miała wziąć odwet. Jak donoszą w piątek rosyjskie agencje informacyjne, cytując władze w Moskwie, drony zaatakowały składy zawierające niektóre produkty naftowe oraz pięciopiętrowy budynek mieszkalny w Sewastopolu, na kontrolowanym przez Rosję Krymie. Informacji tej nie potwierdziły jednak na razie niezależne agencje.
Źródło: UNIAN, Reuters













