-
Nieoczekiwana wizyta dyrektora CIA w Rosji budzi pytania o możliwe plany Putina dotyczące osłabienia Sojuszu Północnoatlantyckiego.
-
Artykuł prezentuje sześć scenariuszy, które według analizy „The Telegraph” Putin mógłby wykorzystać do osłabienia NATO.
-
Do potencjalnych działań zaliczono m.in. działania pod fałszywą flagą, sabotaż, cyberataki i incydenty z udziałem wojska na terytorium państw NATO.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Od kilku tygodni Polska i kraje bałtyckie prowadzą działania prowadzące do zaostrzenia ochrony wokół infrastruktury krytycznej, przygotowując się na potencjalne wrogie działanie Rosji.
O możliwym ruchu Putina skierowanym przeciwko państwom NATO przestrzegali przywódcy krajów bałtyckich, a także Radosław Sikorski, który wskazywał, że rosyjski przywódca w obliczu poniesionych na wojnie strat może zdecydować się na desperacki krok.
Oliwy do ognia dolała niezapowiadana publicznie wizyta dyrektora Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) w Moskwie. W przestrzeni medialnej szybko zaczęto zadawać pytania o prawdziwy cel jego podróży.
Jak Putin może osłabić NATO? Przedstawiono sześć scenariuszy
„The Telegraph” przeprowadziło analizę sześciu potencjalnych scenariuszy, na których mógłby bazować Władimir Putin, chcąc zadać cios Sojuszowi Północnoatlantyckiemu i doprowadzić do jego osłabienia.
Pierwszy z nich zakłada „plan krymski”. Podobnie jak w 2014 r. zrobił to na Krymie i w Donbasie, rosyjski przywódca mógłby wysłać do krajów bałtyckich agentów, którzy wcielaliby się w role aktywistów zabiegających o prawa mniejszości etnicznych.
Autorzy analizy wskazują na Narwę w Estonii lub Dyneburg na Łotwie jako potencjalne punkty działań. NATO miałoby wówczas problem z jednoznaczną oceną sytuacji i udowodnieniem, że ruchy są wynikiem wrogich działań zewnętrznych, a nie niezadowolenia społecznego.
Drugi ze scenariuszy „The Telegraph” opisuje jako „najgorszy, ale najmniej prawdopodobny”. Chodzi o bezpośredni, konwencjonalny atak, którego celem miałaby być Polska, Litwa i Szwecja.
Medium przekonuje jednak, że rosyjskie siły są obecnie w tak dużym stopniu zaangażowane w wojnę w Ukrainie, że sytuacja taka jest najprawdopodobniej niemożliwa.
Trzecią możliwością jest pozorowane „awaryjne lądowanie” rosyjskiego helikoptera. Maszyna „spadłaby” za granicą Kaliningradu i doprowadziła do przeprowadzenia „akcji ratunkowej”. Rosjanie zabezpieczyliby miejsce zdarzenia i ewakuowali swoich żołnierzy z Polski lub Litwy.
W tej sytuacji NATO najpewniej nie zareagowałoby radykalnie, jednocześnie udowadniając, że Rosja może bezkarnie wkraczać na terytorium krajów Sojuszu. „Istnieje wiele wariantów scenariusza 'zaginionego helikoptera’, w tym rakiety i drony 'przypadkowo’ przelatujące nad Ukrainą i rozbijające się w Polsce, Rumunii i Mołdawii. W ostatnich miesiącach liczba właśnie takich 'wypadków’ rośnie” – czytamy w „The Telegraph”.
Działania pod fałszywą flagą, a może cyberatak? Moskwa ma cały wachlarz możliwości
Czwarty scenariusz dotyczy ataku pod fałszywą flagą, przed którym ostrzegała m.in. strona polska. Brytyjskie medium powołuje się na doniesienia o tym, że Rosjanie zgromadzili zdobyte lub rozbite na ich terytorium drony, które miałyby posłużyć do upozorowania uderzenia Ukraińców w kraju NATO.
„Polska, która już odnotowała wzrost antyukraińskich nastrojów, może być kuszącym celem dla takiego ataku” – pisze „The Telegraph”.
Piąta opcja przedstawiona przez medium to sabotaż w którymś z krajów Europy Zachodniej. Autorzy przywołują incydent związane z odnalezieniem materiałów wybuchowych na lotnisku w Lipsku, czy eksplozję we włoskim magazynie broni.
Tym razem Putin musiałby jednak posunąć się do aktu terroru, który przyniósłby ofiary śmiertelne. Miałoby to być np. doprowadzenie do wykolejenia pociągu, czy zbombardowanie fabryki.
Ostatni scenariusz dotyczy naruszenia cyberbezpieczeństwa NATO. To działanie niemilitarne, ale wciąż mogące doprowadzić do uruchomienia Artykułu 5. Potencjalnym celem mogłyby być mierzące się z przeciążeniem systemy opieki zdrowotnej, giełda, czy kluczowe lotnisko.
Źródło: The Telegraph
-
Nowa fala Koreańczyków ruszy do Rosji? To nie wszystko, „są trzykrotnie potężniejsze”
-
Pierwsza taka wizyta. Wysłannik papieża rozmawiał z doradcą Putina













