-
W rejonie Görlitz przy granicy z Polską wykryto urządzenia wybuchowe lub zapalające w pobliżu linii napowietrznych dwóch stacji elektroenergetycznych.
-
Niemiecka policja prowadzi działania na północ od Bautzen, nie ujawniając szczegółów ze względu na taktykę.
-
W ostatnim czasie w okolicy wykryto również samodzielnie skonstruowane urządzenia przypominające rakiety, co wzbudziło dyskusję na temat bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Niemiecka policja potwierdziła w piątek trwającą operację we wschodniej Saksonii. Policja w Görlitz przekazała jedynie, że działania prowadzone są na północ od Bautzen.
– Ze względów taktycznych nie możemy się na ten temat wypowiadać – powiedziała cytowana przez niemieckie media rzeczniczka Anja Leuschner.
Podejrzenie sabotażu w Saksonii. Akcja w zagłębiu węglowym
Więcej informacji podał „Bild”. Według ustaleń dziennika przy dwóch stacjach elektroenergetycznych w powiecie Görlitz znaleziono w piątek urządzenia wybuchowe lub zapalające.
Miały znajdować się przy liniach napowietrznych, a śledczy podejrzewają, że przygotowywano przy ich pomocy ataki na infrastrukturę energetyczną. Niemiecka policja oficjalnie nie potwierdziła jeszcze charakteru ani liczby znalezionych urządzeń.
Według „Bilda” obie instalacje znajdują się przy granicy Saksonii z Brandenburgią, na terenie Łużyckiego Zagłębia Węglowego. W regionie koncern LEAG wydobywa węgiel brunatny i wykorzystuje go m.in. w elektrowniach Boxberg oraz Jänschwalde.
Lokalna „Lausitzer Rundschau” informuje, że działania prowadzone są w rejonie Weißwasser i Boxbergu. To północna część powiatu Görlitz, który bezpośrednio graniczy z Polską.
Akcje sabotażystów w Niemczech. Policja prowadzi obławę
Sprawa jest szczególnie niepokojąca ze względu na wydarzenia z ostatnich dni. W Turnow-Preilack w Brandenburgii, w pobliżu elektrowni Jänschwalde, odkryto wcześniej kilkadziesiąt samodzielnie skonstruowanych urządzeń przypominających rakiety, skierowanych w stronę linii najwyższych napięć. Miały przenosić materiał przewodzący prąd na przewody i w ten sposób powodować zwarcia.
Według dpa urządzeń było ponad 20. Doszło do dwóch zwarć, jednak nie nastąpiła przerwa w dostawach energii dla mieszkańców. Brandenburska policja wszczęła postępowanie m.in. w kierunku spowodowania eksplozji, zakłócenia działania przedsiębiorstw publicznych oraz – na tym etapie śledztwa – podejrzenia utworzenia organizacji terrorystycznej.
W związku ze sprawą policja prowadzi obławę na 48-letniego mężczyznę z Gevelsbergu. W jego mieszkaniu znaleziono ślady materiałów wybuchowych. Śledczy uznali też za autentyczny list, którego autor przyznawał się do prób ataków na sieć energetyczną i jako motyw wskazywał sprzeciw wobec wykorzystywania paliw kopalnych, przemysłu zbrojeniowego oraz działań Izraela w Strefie Gazy.
Nowe przypadki wywołały w Niemczech dyskusję o bezpieczeństwie infrastruktury krytycznej. Brandenburgia zapowiedziała już utworzenie specjalnego centrum bezpieczeństwa zajmującego się jej ochroną.
Mimo dotychczasowych ataków nie doszło do wielkoskalowej przerwy w dostawach prądu, choć przypadek Bergheim pokazał, że stosunkowo proste konstrukcje mogą spowodować poważne zakłócenia w pracy systemu energetycznego.













