Już jutro rozpocznie się wrześniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Po wakacyjnej przerwie Rada wraca do decyzji, która dla milionów Polaków nie jest tylko gospodarczą statystyką. Czy kredytobiorcy dostaną wyczekiwany prezent w postaci kolejnej obniżki stóp procentowych? Czy jednak Rada pozostawi je na niezmienionym poziomie?

Ekspert: Obniżka jest możliwa


Zdaniem wielu ekonomistów coraz bardziej realny staje się scenariusz obniżki stóp procentowych o 25 punktów bazowych. Taki ruch oznaczałby spadek stopy referencyjnej NBP z obecnych 3,75 proc. do 3,50 proc.

– Nie jest to jednak decyzja przesądzona, ponieważ Rada musi dziś równoważyć korzystniejsze dane inflacyjne z nadal solidnym wzrostem gospodarczym i ryzykami geopolitycznymi – uważa Dawid Róg, dyrektor oddziału Lendi w Łodzi.


Za obniżką przemawia przede wszystkim inflacja. W czerwcu wskaźnik CPI spadł do 2,5 proc. rok do roku, by w lipcu wzrosnąć do 3,0 proc. To nadal poziom mieszczący się w dopuszczalnym paśmie odchyleń od celu inflacyjnego NBP.

Gospodarka nie daje RPP pełnej swobody


Nie wszystkie argumenty przemawiają jednak za szybkim cięciem. Na większą ostrożność w kwestii stów wskazuje kondycja gospodarki.

– PKB w II kwartale wzrósł o 3,8 proc. r/r, a wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw zwiększyły się w lipcu o 6,8 proc. r/r. RPP nie znajduje się więc pod presją szybkiego wspierania gospodarki niższymi stopami. Dodatkowym czynnikiem ryzyka pozostaje sytuacja na Bliskim Wschodzie. Choć wcześniejszy rozejm ograniczył obawy o gwałtowny wzrost cen energii, sytuacja nadal pozostaje niestabilna, a ewentualna eskalacja i wzrost cen ropy mogłyby ponownie zwiększyć presję inflacyjną – zauważa Dawid Róg.


Dla RPP oznacza to klasyczny dylemat. Z jednej strony inflacja daje coraz więcej argumentów za łagodzeniem polityki pieniężnej, z drugiej – zbyt szybkie cięcia mogłyby okazać się przedwczesne, jeśli presja cenowa ponownie zaczęłaby rosnąć.

Jastrzębie i gołębie. Wszystkie oczy na Glapińskiego


Przed decyzją RPP rynek jak zwykle próbuje wyłapać każdy sygnał płynący z banku centralnego. W takich momentach nawet pojedyncze zdanie prezesa NBP potrafi wywołać lawinę komentarzy. Nic dziwnego, że inwestorzy i kredytobiorcy z uwagą wsłuchują się w słowa Adama Glapińskiego.


W tle trwa też odwieczny pojedynek „jastrzębi” z „gołębiami”. Jedni chcą ostrożności i pilnowania inflacji, drudzy widzą przestrzeń do obniżek.

– Istotnym sygnałem są również wypowiedzi prezesa NBP Adama Glapińskiego, który po lipcowym posiedzeniu nie wykluczył możliwości obniżki stóp o 25 pb we wrześniu. Moim zdaniem bilans argumentów nieznacznie przesunął się właśnie w kierunku takiego ruchu – stwierdza dyrektor oddziału Lendi w Łodzi.

Jedna obniżka, a potem czekanie?


W ocenie eksperta najbliższe dane inflacyjne nie powinny przynieść negatywnego zaskoczenia. To zwiększa szanse na ruch RPP i obniżenie stopy referencyjnej do 3,50 proc. Nie oznacza to jednak, że po wrześniowej decyzji kredytobiorcy powinni spodziewać się cyklu obniżek.


– Nie oczekiwałbym jednak rozpoczęcia szybkiego cyklu cięć. Bardziej prawdopodobna jest pojedyncza obniżka, a następnie powrót Rady do trybu obserwacji, z dalszymi decyzjami uzależnionymi przede wszystkim od inflacji bazowej, wynagrodzeń, cen energii oraz rozwoju sytuacji geopolitycznej – podsumowuje Dawid Róg.

Udział