Przedterminowe wybory na prezydenta Krakowa odbędą się 27 września. To efekt odwołania z tej funkcji w majowym referendum Aleksandra Miszalskiego z KO.

Kraków. Kto stanie do walki o prezydenturę?


Do walki w Krakowie stanęły wszystkie liczące się na polskiej scenie politycznej siły. Nie wszystkim udało się jednak zarejestrować swoich kandydatów. Do tej pory Miejska Komisja Wyborcza w Krakowie zarejestrowała Michała Drewnickiego (PiS), Jana Hoffmana, Aleksandrę Owcę (Razem), Monikę Piątkowską (popieraną przez KO i PSL), Łukasza Gibałę (Kraków dla Mieszkańców) i Michała Klimka (Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna).


We wtorek 8 września do tego grona dołączyli jeszcze Daria Gosek-Popiołek (Lewica) oraz Sławomir Pietrzyk (SDPL). Nie udało się za to kandydatowi Konfederacji Bartoszowi Bocheńczykowi. Odmówiono mu rejestracji, ponieważ zebrał zbyt małą liczbę ważnych podpisów poparcia. W tej samej sytuacji znaleźli się były prezes NIK Marian Banaś, Stanisław Kułach i Marta Ratuszyńska.

Krakowianie odwołali prezydenta. Miszalski odszedł w niesławie


Referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa okazało się ważne i rozstrzygające. Aleksander Miszalski stracił stanowisko po zaledwie dwóch latach urzędowania.


Aby głosowanie było ważne, do urn musiało pójść co najmniej 158 555 mieszkańców. Ostatecznie frekwencja wyniosła 29,99 proc., co oznaczało, że wynik jest wiążący. Za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego zagłosowało 171 581 osób, a przeciwko było jedynie 3631 mieszkańców.


Nie udało się natomiast odwołać Rady Miasta Krakowa. Choć większość głosujących była za rozwiązaniem rady, frekwencja wyniosła 29,97 proc., czyli poniżej wymaganego progu. Do czasu wyboru nowego włodarza miasto działa pod kierownictwem komisarza wyznaczonego przez rząd.

Udział