Arabia Saudyjska chce kupić od Stanów Zjednoczonych 48 samolotów wielozadaniowych F-35 Lightning II Joint Strike Fighter w wersji z konwencjonalnym startem i lądowaniem. Ich szacunkowy całkowity koszt wynosi 24,3 miliarda dolarów. Potencjalna transakcja obejmowałaby również między innymi sprzęt pomocniczy i szkolenia. Departament Stanu USA w czwartek zatwierdził tę sprzedaż, ale zablokować ją może jeszcze Kongres, który ma na to 30 dni od decyzji. Jeśli tego nie zrobi, Saudyjczycy otrzymają maszyny za pięć lat.

Zobacz wideo Gdzie nasza ropa? Arabia Saudyjska, Huti, Trump

Zalety i wady transakcji

Zdaniem Departamentu Stanu sprzedaż poprawi zdolność Arabii Saudyjskiej do odstraszania obecnych i przyszłych zagrożeń. Ma wzmocnić również arabską flotę lotniczą oraz jej zdolności do samoobrony w walce powietrznej i naziemnej. Zdaniem amerykańskiego wywiadu przekazanie Arabii Saudyjskiej myśliwców może jednak sprawić, że Chiny pozyskają lub ukradną amerykańską technologię – ustalił nieoficjalnie „New York Times”.

Izrael żąda rekompensaty?

Izraelski portal Walla podaje, że Izrael pozostaje sceptyczny wobec tej transakcji i wolałby, aby żadne państwo na Bliskim Wschodzie nie otrzymało wspomnianych myśliwców. Celem ma być zachowanie przewagi militarnej w regionie. Zdaniem Departamentu Stanu proponowana sprzedaż tego sprzętu i wsparcia nie zmieni układu sił.

Izrael będzie jednak domagał się od USA „rekompensaty” w postaci możliwości zakupu uzbrojenia, którego Amerykanie dotychczas nie zgodzili się sprzedać Tel Awiwowi – przekazał portal Walla. Izrael chce między innymi broni do niszczenia bunkrów, rojów dronów i autonomicznych systemów uderzeniowych. Interesuje go również „rozwój broni kosmicznej oraz amerykański udział w rozwoju i produkcji pocisków przechwytujących dla systemów Arrow 4 i Arrow 5, które mają przeciwdziałać przyszłym zagrożeniom”. 

Co grozi Arabii Saudyjskiej?

Arabia Saudyjska była narażona na irańskie ataki rakietowe i dronowe rozpoczęte przez Teheran w odpowiedzi na amerykańsko-izraelski atak, do którego doszło w lutym. Perspektywa wojny zmotywowała ten kraj do zacieśnienia partnerstwa w dziedzinie bezpieczeństwa ze Stanami Zjednoczonymi – napisał amerykański ośrodek analityczny, zajmujący się polityką zagraniczną i bezpieczeństwem międzynarodowym – Center for Strategic and International Studies (CSiS). Warto zaznaczyć, że partnerstwo w zakresie bezpieczeństwa między USA a Arabią Saudyjską sięga lat 50. XX wieku.

Zagrożenie dla Arabii Saudyjskiej stanowią również wspierani przez Iran jemeńscy rebelianci Huti, którzy zapowiedzieli, że będą rozszerzać swoje ataki na Arabię Saudyjską, dopóki nie zakończy ona swoich działań wojskowych w Jemenie. 

Udział