Do eksplozji doszło w piątek w miejscowości Colonita w pobliżu Kiszyniowa. Policja poinformowała na Facebooku, że odnalazła szczątki „w promieniu 100 metrów od miejsca eksplozji”. Huk był słyszalny także w okolicach stolicy – poinformował mer Kiszyniowa Ion Ceban, który określił sytuację jako „niepokojącą”.
Incydent ten „stanowi kolejną poważną konsekwencję wojny napastniczej prowadzonej przez Rosję przeciwko Ukrainie” – oświadczyło mołdawskie MSZ. „Każde nieuprawnione wtargnięcie w mołdawską przestrzeń powietrzną jest niedopuszczalne i stanowi poważne naruszenie suwerenności naszego kraju” – dodał resort.
Coraz więcej incydentów z rosyjskim dronami w Mołdawii
Jak poinformowała mołdawska straż graniczna, w sobotę rano kilka niezidentyfikowanych obiektów naruszyło mołdawską przestrzeń powietrzną w południowo-wschodniej części kraju. Jeden z nich rozbił się na terytorium Ukrainy.
Mołdawia coraz częściej doświadcza incydentów związanych z rosyjskimi dronami. W poniedziałek (14 września) ministerstwo obrony w Kiszyniowie poinformowało o dwóch przypadkach naruszenia w ciągu doby przestrzeni powietrznej tego kraju. W ubiegłym tygodniu alarm wywołany obecnością dronów opóźnił start z mołdawskiej stolicy samolotu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który odlatywał stamtąd do Norwegii na pogrzeb króla Haralda V.
Według rzecznika Państwowej Służby Granicznej Ukrainy Andrija Demczenki w ciągu ostatnich kilku tygodni Rosja zaatakowała pięć ukraińskich przejść granicznych – cztery na granicy z Mołdawią i jedno na granicy z Rumunią.
Źródło: PAP













