Wczesnym rankiem w niedzielę czasu lokalnego ambasady USA na całym Bliskim Wschodzie wydały alerty bezpieczeństwa dla obywateli amerykańskich w regionie – przekazało CBS News. Powodem tego jest „ryzyko nieprzewidzianej eskalacji” konfliktu.
W opublikowanym komunikacie Biuro Spraw Konsularnych Departamentu Stanu USA zaapelowało do Amerykanów o zachowanie zwiększonej czujności. Zastrzeżono również, że mogą zaistnieć odwołania lotów, zamknięcia przestrzeni powietrznej i zakłócenia w ruchu podróżnym.
Bliski Wschód. Ambasady USA wydało alerty: Ryzyko eskalacji
„Wspierani przez Iran jemeńscy Huti prowadzą działania zbrojne przeciwko Arabii Saudyjskiej, w tym przeciwko cywilnym portom lotniczym. Konflikt ten może ulec gwałtownej eskalacji” – zaznaczył departament.
Instytucja stanowczo również odradzała obywatelom podróż na i przez tereny Bliskiego Wschodu. Te, które mimo wszystko się na to zdecydują poproszono o śledzenie informacji dotyczących funkcjonowania lotnisk i linii lotniczych.
„Obiekty dyplomatyczne USA, w tym te położone poza Bliskim Wschodem, stały się celem ataków. Iran i grupy popierające Teheran mogą atakować inne obiekty związane z interesami USA za granicą lub związane ze Stanami Zjednoczonymi i Amerykanami na całym świecie, w tym przedsiębiorstwa i inne instytucje” – zakończono.
Ostrzeżenia opublikowały ambasady USA w: Izraelu, Arabii Saudyjskiej, Iraku, Kuwejcie, Libanie, Jordanii, Bahrajnie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Katarze.
Arabia Saudyjska. Jemeńscy Huti „kontynuują eskalację konfliktu”, obrali za cel Rijad
W sobotę oświadczenie wydał też Turki al-Malki, rzecznik sił koalicji saudyjskiej walczącej z Huti. Poinformował, że królewskie siły obrony przeciwlotniczej przechwyciły pocisk balistyczny wystrzelony w kierunku stolicy Arabii Saudyjskiej, Rijadu. „Terroryści z Huti kontynuują eskalację konfliktu przez próby ostrzeliwania celów cywilnych w Rijadzie, zamieszkałym przez osiem milionów ludzi” – przekazał oficer.
Również w środę Interia informowała o doniesieniach ze stolicy Arabii Saudyjskiej o eksplozji przy tamtejszym lotnisku oraz alarmach jakie miały rozbrzmieć w całym mieście.
CBS News przypomniało, że w ostatnich tygodniach nasiliły się walki między Arabią Saudyjską a jemeńskimi rebeliantami Huti, którzy przejęli kontrolę nad rozległymi obszarami wybrzeża Morza Czerwonego, a także nad kilkoma wyspami w kluczowej cieśninie Bab al-Mandab. Spowodowało to dodatkową presję na i tak już nadwyrężone światowe dostawy ropy.
Kluczowy rurociąg naftowy Arabii Saudyjskiej, łączący wschód z zachodem kraju, został uszkodzony na początku września w wyniku ataków dronów. Mimo, że nikt oficjalnie nie przyznał się do ataku, uważa się, że przeprowadziły go wspierane przez Iran milicje działające w Iraku. Ponadto od lipca Huti próbują zablokować saudyjskie porty.
Źródło: CBS













