-
Radosław Sikorski zadeklarował, że jeśli Donald Trump zakończy wojnę w Ukrainie, nominowałby go do Pokojowej Nagrody Nobla.
-
Sikorski odniósł się do potencjalnego zagrożenia ze strony Rosji wobec krajów NATO oraz wskazał na wzrost napięcia na granicy z Estonią.
-
Premier Donald Tusk ostrzegł przed możliwą eskalacją działań wojennych późną jesienią i zimą oraz zagrożeniem hybrydowym, w tym atakami dronów i rakiet.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Słowa Radosława Sikorskiego padły na konferencji prasowej w Nowym Jorku, gdzie weźmie udział w 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Szef polskiej dyplomacji ma wziąć udział w blisko 30 spotkaniach w różnych formatach.
Jedno z pytań dziennikarzy dotyczyło tego, czego wicepremier spodziewa się po zaplanowanym na wtorek spotkaniu prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa z przywódcą Ukrainy Wołodymyrem Zelenskim.
– Chwała Bogu, że (prezydent Trump – red.) podpisał Ustawę Lindseya Grahama. Teraz jeszcze trzeba podjąć decyzję o jej zastosowaniu. To jest rzecz, którą Trump może wygrać. Może doprowadzić do honorowego zakończenia tej wojny – powiedział szef polskiej dyplomacji.
„Nominuję Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla”. Sikorski wskazał warunek
– Przypominam moje publiczne zobowiązanie, że jeżeli prezydent Trump zakończy wojnę w Ukrainie, to ja sam, mając do tego prawo, nominuję go do Pokojowej Nagrody Nobla – zadeklarował Sikorski.
W przeszłości Trump ubiegał się o Pokojową Nagrodę Nobla. W 2025 roku rekomendację w jego sprawie złożył premier Izraela Binjamin Netanjahu. Osobną rekomendację złożył również rząd Pakistanu. Ostatecznie jednak odznaczenie nie trafiło do prezydenta USA.
Rosja zaatakuje terytorium NATO? Sikorski: Nie próbowałbym
W trakcie poniedziałkowej konferencji prasowej Sikorski został także zapytany o ewentualne wtargnięcie sił rosyjskich na terytorium któregoś z państw NATO. – Nie próbowałbym – odpowiedział krótko. Dodał jednak, że „to naprawdę nie jest moment na wątpienie w rosyjskie zagrożenie„.
W ostatnim czasie światowe media rozpisywały się o rosnącym zagrożeniu ze strony Federacji Rosyjskiej. W niedzielę wskazywał na nie estoński „The Baltic Flank”, informując, że Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) wprowadziła nowe ograniczenia w przemieszczaniu się po rosyjskiej stronie granicy z Estonią.
„Wygląda na to, że zarówno po stronie rosyjskiej, jak i w Estonii trwają przygotowania na ewentualne skutki mobilizacji” – ostrzegli dziennikarze.
„Późna jesień i zima będą najbardziej krytyczne”. Tusk ostrzega
W ubiegłym tygodniu przed możliwą eskalacją ostrzegał również premier Donald Tusk. -Chcę przedstawić opinii publicznej najbardziej prawdopodobny scenariusz na najbliższych kilka miesięcy, ponieważ jest to scenariusz zakładający poważne zdarzenia i wymagający skupienia, powagi i tej mentalnej gotowości do zdania trudnych egzaminów – powiedział.
Premier przekazał, że późna jesień i zima będą najbardziej krytycznym momentem w dotychczasowej wojnie rosyjsko-ukraińskiej. – W ocenie wywiadów w planie Kremla są także hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę – ostrzegł.
-
Rosja stała się słaba. Putin mami Trumpa, by odzyskać grunt pod nogami
-
Tusk: Nawet Pokojowa Nagroda Nobla dla Ukrainy nie byłaby wystarczająca













