Cena zależy od gatunku i lokalnego cennika. W Nadleśnictwie Syców za metr sześcienny drewna opałowego S4 trzeba zapłacić 166,05 zł za gatunki iglaste, 202,95 zł za brzozę lub olchę i 233,70 zł za buk, grab czy dąb. W Sierakowie te ostatnie gatunki kosztują 270,60 zł/m³. Najtańsze pozycje w wybranych nadleśnictwach zaczynają się od około 120 zł/m³.
650 zł za gotowe drewno? Sprawdź jednostkę przed zakupem
W składzie opału płaci się więcej za drewno pocięte, połupane i wysuszone. Przykładowa oferta sezonowanego dębu opiewa na 650 zł za metr przestrzenny ułożony na palecie. To inna jednostka niż metr sześcienny drewna z cennika nadleśnictwa: metr przestrzenny obejmuje również puste miejsca między polanami. Cen 120 i 650 zł nie można więc bezpośrednio porównać jako kosztu tej samej ilości drewna.
Własny odbiór z lasu oznacza ponadto wydatki na transport, cięcie i rąbanie. Jeśli drewno jest wilgotne, trzeba zaplanować jego suszenie lub miejsce na sezonowanie. Przy porównywaniu ofert warto sprawdzić gatunek, wilgotność, jednostkę miary i to, czy cena obejmuje dostawę.
Ile drewna potrzeba na sezon? Ocieplenie domu zmienia rachunek
Według szacunków przytoczonych przez Krajową Izbę Kominiarzy dobrze ocieplony dom o powierzchni 100 m² może potrzebować około 5 m³ drewna, a przeciętnie ocieplony dom 150 m² około 12–13 m³. To wartości orientacyjne: rzeczywiste zużycie zależy także od urządzenia, sposobu ogrzewania i wilgotności opału.
Przykładowo 5 m³ buka z cennika Nadleśnictwa Syców kosztowałoby 1168,50 zł. To wyłącznie cena zakupu surowca S4, bez transportu, przygotowania i suszenia.
Mokre drewno może poczekać do następnego sezonu
Zakup jesienią nie gwarantuje, że drewnem można od razu palić. W Wielkopolsce przepisy antysmogowe zakazują spalania biomasy o wilgotności przekraczającej 20 proc. Naturalne sezonowanie może trwać około dwóch lat, zależnie od gatunku i warunków przechowywania. Przed zakupem opału na najbliższą zimę warto sprawdzić jego wilgotność oraz lokalne wymagania dotyczące pieca lub kominka.













