W poniedziałek 28 września pracownik jednej z firm przy ul. Rybnej w Elblągu (woj. warmińsko-mazurskie) zauważył plastikowe butelki z łatwopalną cieczą w pobliżu przyłącza gazowego. Na miejsce przyjechali policjanci i strażacy. Ze względu na potencjalne zagrożenie służby wyznaczyły strefę niebezpieczną i ewakuowały z okolicznych budynków około 30 osób.

Z butelek umieszczonych przy firmie w Elblągu wystawały kable

Rzecznik wojewody warmińsko-mazurskiego Szymon Tarasewicz przekazał PAP, że w pobliżu siedziby przedsiębiorstwa znajdowały się „dwie bańki plastikowe po wodzie wypełnione żółtą cieczą, z których wystawały kabelki”. – Butelki nie zostały umieszczone tam przypadkowo. Wskazuje na to sposób umieszczenia, poza tym z tych butelek wystawały przewody – podkreślił w rozmowie z Gazeta.pl Krzysztof Nowacki z Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.


Zobacz wideo

Policja zatrzymała mężczyznę podejrzanego o podłożenie pojemników z łatwopalną cieczą w Elblągu

Policjanci zabezpieczyli miejsce zdarzenia, butelki z cieczą oraz ślady i materiał dowodowy. W akcji brali udział funkcjonariusze sekcji minersko-pirotechnicznej Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji z KWP w Olsztynie oraz policjanci z tamtejszego laboratorium kryminalistycznego.

Policja: Działanie podejrzanego miało być wymierzone w byłego pracodawcę

W środę (30 września) policja zatrzymała mężczyznę podejrzanego o pozostawienie butelek przy siedzibie firmy. To były pracownik tego przedsiębiorstwa. 46-latek podczas rozmowy z policjantami przyznał się do umieszczenia pojemników z łatwopalną cieczą w pobliżu przyłącza gazowego.

„Z jego relacji wynika, że działanie miało być wymierzone w byłego pracodawcę” – czytamy w policyjnym komunikacie. Funkcjonariusze przedstawili mężczyźnie zarzut dotyczący sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. Może mu grozić do 10 lat więzienia.

Udział