O decyzji poinformował rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Piotr Antoni Skiba. Według komunikatu zarzucane czyny miały być popełnione w okresie od grudnia 2022 roku do lutego 2025 roku.
Zarzuty dla byłego wykładowcy Akademii Wymiaru Sprawiedliwości
Prokuratura informuje, że wspomniane zarzuty dotyczą „pięciu czynów wypełniających znamiona przestępstw z art. 197 § 1 kk (zgwałcenie), z art. 199 § 1 kk (doprowadzenie do poddania się innej czynności seksualnej w związku z nadużyciem stosunku zależności) oraz z art. 217 § 1 kk w zb. z art. 13 § 1 kk w zw. z art. 199 § 1 kk. w zw. z art. 11 § 2 kk (naruszenie nietykalności cielesnej pokrzywdzonej oraz usiłowanie doprowadzenia pokrzywdzonej do poddania się innej czynności seksualnej)”. Za popełnienie wspomnianych czynów grozi kara do nawet 15 lat więzienia.
Jak przekazują śledczy, czynności procesowe z udziałem podejrzanego przeprowadzono w czwartek 1 października. Jarosław Sz. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, odmówił składania wyjaśnień i nie odpowiadał na pytania prokuratora.
Dozór policji i zakaz opuszczania kraju
Wobec podejrzanego prokurator zastosował wyłącznie środki wolnościowe – Jarosław Sz. objęty jest dozorem policji i musi raz w tygodniu stawiać się we właściwej jednostce policji. Nie może ponadto zbliżać się do pokrzywdzonych na odległość mniejszą niż 100 metrów ani kontaktować się z nimi, także przez internet i sieci telekomunikacyjne. Zakazano mu również opuszczania kraju i zatrzymano paszport.
Prokuratura zapowiedziała, że ze względu na dobro pokrzywdzonych nie przewiduje szerszego informowania o szczegółach sprawy. Nie ujawniła więc, jakich konkretnie zachowań dotyczą zarzuty.
Sprawę opisały wcześniej media
O sprawie wykładowcy jako pierwsza napisała w lipcu 2025 roku redakcja TVN24+. W materiale wypowiadały się wówczas jego dawne studentki. Według relacji publikowanych przez TVN24+ kobiety potwierdziły później swoje opowieści przed śledczymi.
Jarosław Sz. jest radcą prawnym i doktorem habilitowanym nauk politycznych. Z AWS związał się w 2020 roku, a na początku lipca 2025 roku, krótko przed publikacją stacji, zrezygnował z pracy na uczelni. Sprawa trafiła do prokuratury oraz do komisji dyscyplinarnej przy ministrze nauki i szkolnictwa wyższego.
Postępowanie dyscyplinarne wobec wykładowcy zostało umorzone w kwietniu 2026 roku z powodu błędów formalnych. Według stanu z czerwca 2026 roku Jarosław Sz. pozostawał pracownikiem Uniwersytetu Warszawskiego, ale od lipca 2025 roku był odsunięty od prowadzenia zajęć.













