-
Po częściowym zawaleniu siedmiopiętrowego budynku w Stambule zginęły co najmniej dwie osoby, a trwająca akcja ratunkowa obejmuje poszukiwanie osób pod gruzami.
-
Zgodnie z dokumentacją budynek miał 12 mieszkań i oficjalnie zameldowane były w nim 33 osoby, z których część uratowano, z niektórymi nawiązano kontakt, a inne są poszukiwane.
-
Wstępna analiza wykazała, że dwa najwyższe piętra dobudowano nielegalnie, a prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie.
-
Według relacji właścicielki zakładu na parterze przed katastrofą pojawiły się zwiększające się pęknięcia w ścianach.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Do katastrofy budowlanej doszło w czwartek około godz. 5.40 rano czasu lokalnego. Zawaliły się parter oraz dwa znajdujące się nad nim piętra, a pozostałe cztery kondygnacje przechyliły się na bok.
Budynek w dzielnicy Cevizli miał 12 mieszkań. Zgodnie z dokumentacją oficjalnie zameldowane były w nim 33 osoby. Zginęły co najmniej dwie z nich – przekazał dziennik „Hurriyet”.
Stambuł. Zawalił się blok mieszkalny, pod gruzami wciąż mogą być ludzie
Tureckie media informowały o wydobyciu spod gruzów 10 osób, w tym trojga dzieci. Minister spraw wewnętrznych Mustafa Ciftci przekazał, że akcja ratunkowa doprowadziła do uratowania 11 osób.
Gubernator Stambułu Davut Gul zaznaczył, że dokładna liczba osób znajdujących się w chwili katastrofy w budynku nie jest znana, ponieważ mieszkańcy mogli zmieniać miejsce pobytu.
Dwie osoby zameldowane w obiekcie przebywały w rodzinnych miejscowościach. W przypadku pozostałych mieszkańców część została uratowana, z niektórymi nawiązano kontakt, a kolejne są poszukiwane.
W związku z zagrożeniem ewakuowano również mieszkańców sąsiednich budynków.
Turcja. Katastrofa budowlana w Stambule. „Dobudowano piętra”
Wstępne ustalenia wskazują na możliwe nieprawidłowości związane z rozbudową obiektu. Zastępca burmistrza Stambułu Nuri Aslan poinformował, że budynek wzniesiono w 1987 roku. Zgodnie z pierwotnymi planami piwnica, parter i dwa kolejne piętra zostały zbudowane zgodnie z ówczesnymi przepisami. Później do obiektu dobudowano kolejne kondygnacje.
Burmistrz dzielnicy Maltepe Esin Koymen przekazała, że analiza dokumentacji archiwalnej wykazała, iż dwa najwyższe piętra dobudowano nielegalnie.
Na parterze znajdował się zakład włókienniczy. W nagraniu wykonanym tuż przed katastrofą właścicielka firmy zwracała uwagę na zwiększające się pęknięcia w ścianach. – Mam nawet zdjęcia przed i po remoncie, który przeprowadziłem w sklepie. Pęknięcia zaczęły się znacznie powiększać po kwietniu – relacjonowała.
Główna Prokuratura Anatolii po katastrofie budowlanej wszczęła śledztwo. Według tureckich mediów aresztowano architekta budynku oraz kierownika budowy. Ustalono również, że właściciel obiektu zmarł w 2016 roku.
Katastrofa budowlana w Stambule. Eksperci ostrzegają
Do zawalenia doszło w mieście, które od lat mierzy się z problemem starzejącej się zabudowy i ryzykiem silnych trzęsień ziemi. Stambuł prowadzi program przekształceń urbanistycznych, którego celem jest zastępowanie obiektów szczególnie narażonych na skutki wstrząsów. Priorytetem są m.in. budynki wzniesione przed trzęsieniem ziemi w regionie Marmara w 1999 roku.
Po katastrofalnych trzęsieniach ziemi na południowym wschodzie Turcji w 2023 roku gwałtownie wzrosła liczba wniosków o szybką ocenę stanu technicznego budynków. Spośród około 170 tys. zgłoszonych obiektów przeanalizowano dotąd ryzyko dla około 40 tys. z nich.
Niemal 19 tys. obiektów wzniesionych przed 1999 rokiem zaklasyfikowano jako budynki wysokiego lub bardzo wysokiego ryzyka.
Źródła: BBC, „Hurriyet”














