Projekt wniesiony przez posłów Nowej Lewicy oraz Polski 2050 zakłada wprowadzenie systemowych ograniczeń w dostępie do alkoholu na terenie całego kraju. Przepisy przewidują wycofanie ze sprzedaży detalicznej napojów alkoholowych w godzinach nocnych oraz uszczelnienie zasad rynkowych.
8 października, w trakcie 66 posiedzenia Sejmu RP, odbyło się głosowanie ws. wymienionych ustaw. Sejm uchwalił ustawę zdecydowaną większością głosów. Za było 400 posłów, przeciw 29, a 4 wstrzymało się od głosu.
Nocna prohibicja dotyczy zakazu sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach paliw na terenie całego kraju od godziny 22:00 do 6:00 (z wyłączeniem lokalnej gastronomii, np. restauracji i barów). Koniec również z reklamą piwa – uchwalono całkowity zakaz promocji i reklamy wszystkich typów napojów alkoholowych, w tym piwa.
Złamanie przepisów dotyczących zakazu reklamy ma grozić grzywną od 10 tys. zł do nawet 500 tys. zł lub karą ograniczenia wolności.
Pętla wokół poprawek PSL i perspektywa poprawek w Senacie
Prace legislacyjne wstrzymano w połowie września z powodu kategorycznych zastrzeżeń zgłaszanych przez Polskie Stronnictwo Ludowe. Ludowcy wskazywali, że proponowane brzmienie przepisów uderza w lokalne winnice.
– Projekt w obecnym kształcie nie osiąga wszystkich celów, które powinien, ale jednocześnie uderza w branże, które nie powinny ucierpieć – powiedział Krzysztof Paszyk, szef PSL, w wypowiedzi dla Gazeta.pl.
Mimo że poprawki zgłoszone przez PSL zostały w większości odrzucone przez sejmową Komisję Zdrowia, marszałek Włodzimierz Czarzasty zdecydował o poddaniu sprawozdania pod głosowanie całej Izby. Projektodawcy wskazują, że ewentualne precyzujące zapisy chroniące małych producentów oraz ewentualny zakaz sprzedaży tzw. małpek będą mogły zostać wprowadzone na etapie prac w Senacie.
Polskie Stronnictwo Ludowe ostrzega, że rygorystyczne przepisy uderzą w krajowych producentów wina, browary rzemieślnicze oraz lokalną turystykę. Ludowcy domagają się wyłączenia spod zakazu degustacji oraz festiwali regionalnych.
Festiwale pod znakiem zapytania
Jak wspominaliśmy w Gazecie.pl, kością niezgody w projekcie Nowej Lewicy i Polski 2050 jest wyjątkowo szeroka definicja promocji. Zdaniem PSL i branży winiarskiej, proponowane zapisy uniemożliwią informowanie o organizowanych Dniach Wina, lokalnych szlakach winiarskich czy szkoleniach połączonych z degustacją. W efekcie nawet zapowiedź festiwalu w mediach społecznościowych mogłaby skutkować drastycznymi karami finansowymi.
Przedstawiciele Stronnictwa podkreślają, że małe winnice tworzą produkty regionalne i nie prowadzą agresywnej reklamy nastawionej na masowe spożycie.











