W piątek (9 października) 24 tys. policjantów wspieranych przez straże miejskie monitorowało szkoły i ich otoczenie. Z kolei CBZC we współpracy z ABW monitorowało sytuację w internecie. Służby podjęły te kroki po niebezpiecznych zdarzeniach w polskich szkołach.

Policja skontrolowała blisko 35. tysięcy placówek

W czwartek (8 października) w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach w powiecie wyszkowskim jej były uczeń – 15-latek – zaatakował ostrym narzędziem trzy osoby, w tym woźną, która mimo reanimacji zmarła. Przy próbie obezwładnienia nastolatka ranni zostali dyrektor szkoły i nauczycielka. W środę (7 października) w Ostrołęce 19-latek zaatakował nożem 9 osób – 5 uczniów, 2 nauczycieli i 2 osoby postronne. Tego dnia w Sierpcu policja zatrzymała też 17-latka, który planował atak w szkole. To nie jedyne incydenty w tym tygodniu. Zebraliśmy najważniejsze informacje dotyczące dotychczasowych zdarzeń.


Zobacz wideo

Warszawa po atakach w szkołach. „Sprawdzają nawet piórniki”

Policja we wpisie na platformie X poinformowała, że skontrolowano blisko 35 tys. placówek. „Do godziny 17.00 odnotowano 172 zdarzenia, w których funkcjonariusze realizują czynności w związku z uzasadnionym podejrzeniem popełnienia czynu zabronionego. W toku działań zatrzymano dotychczas 59 osób” – napisała policja.

Służby zaznaczyły, że funkcjonariusze „pracują nie tylko nad wyjaśnieniem powyższych zdarzeń, ale w dalszym ciągu całodobowo monitorują sieć i reagują na każde zgłoszenie”.

Komendant Główny Policji: Naśladownictwo, nie challenge

Akcję służb w programie „Fakty po Faktach” TVN24 przybliżył gen. insp. Marek Boroń, Komendant Główny Policji. – Nie ma „challengu”. Możemy to dzisiaj powiedzieć. Cały czas pracujemy nad tym, jak były przekazywane wiadomości dotyczące „krwawego piątku” – odniósł się Boroń do doniesień dotyczących rzekomego internetowego wyzwania, w jakim mieli brać udział nastolatkowie odpowiedzialni za ataki w placówkach. Dodał, że służby pracują nad tym, czy była to „manipulacja” czy też „dezinformacja”.

Komendant przyznał także, że ustalenia dotyczące rosyjskich wątków tej sprawie cały czas trwają. Odniósł się także do informacji policji o piątkowych zatrzymaniach. – To są osoby w różnym wieku, od młodszych 10-latków do trochę starszych 17-latków. Mamy do czynienia z żartami, z tego, co mówią młodzi ludzie. Myślę, że to naśladownictwo, a nie „challenge” – przyznał.

Komendant zwrócił uwagę na niebezpieczeństwa w sieci, a także na „problem psychiatrii” w Polsce. – Będziemy w szkołach tak długo, jak będzie trzeba – zaznaczył. – Patrol ma za zadanie skontrolować czy osoby postronne znajdujące się wokół szkoły nie mają jakiś narzędzi i nie zachowują się w niewłaściwy sposób – dodał. Podkreślił, że policja „nie ma problemu”, by przeszukać plecak ucznia. – Jeżeli policja podejrzewa, że dana osoba może mieć niebezpieczne narzędzie, ma prawo przeszukać – podkreślił. 

 

Udział