Konflikt ambasadorski trwa od marca 2024 roku, kiedy MSZ podjęło decyzję o odwołaniu ponad 50 urzędników oraz wycofaniu kilkunastu kandydatur na szefów placówek dyplomatycznych, na co zgody nie wyraził ówczesny prezydent Andrzej Duda. Karol Nawrocki podtrzymuje ten sprzeciw.
Nawrocki stawia warunek: Rozmowy tylko z szefem rządu
Zapytany przez dziennikarza „Rzeczpospolitej” Michała Kolankę o opcje przełamania dyplomatycznego sporu prezydent Karol Nawrocki jednoznacznie odrzucił możliwość powrotu do stolika negocjacyjnego z szefem dyplomacji. W ocenie głowy państwa wicepremier Radosław Sikorski nie jest partnerem zdolnym do podjęcia ostatecznych ustaleń.
– Z wicepremierem Sikorskim nie jestem gotów. Dlaczego? Bo rozmowy z nim w sprawie ambasadorów nie mają żadnego znaczenia. Po co mam rozmawiać z ministrem, który nie jest gospodarzem sytuacji? Mogę rozmawiać z szefem ministra Sikorskiego, czyli z premierem Tuskiem – powiedział prezydent w wywiadzie.
Nawrocki podkreślił przy tym, że gotowy projekt porozumienia pozostaje aktualny, jednak wymaga bezpośredniego zaangażowania premiera. – Porozumienie leży na stole. Jestem gotów wrócić do rozmów i doprowadzić tę sprawę do końca – dodał.
Tło sporu o polskie placówki dyplomatyczne
Spór o nominacje ambasadorskie doprowadził do sytuacji, w której w wielu kluczowych stolicach Polska nie posiada formalnie umocowanych ambasadorów, a placówkami kierują dyplomaci w randze chargé d’affaires. Jak podało Ministerstwo Spraw Zagranicznych w kwietniu 2026 roku, Polska nie posiada w pełni umocowanych ambasadorów w 88 państwach.
Prezydent Karol Nawrocki sprzeciwia się w szczególności nominacjom dla dwóch dyplomatów, czyli Bogdana Klicha, kierującego obecnie placówką w Waszyngtonie oraz Ryszarda Schnepfa, pełniącego funkcję chargé d’affaires we Włoszech. Swój sprzeciw wobec ich kandydatury deklarował od samego początku objęcia urzędu głowy państwa.












