Donald Tusk przekazał we wtorek (20 października) przed rozpoczęciem posiedzenia rządu, że podczas planowanego po południu spotkania z prezydentem Litwy Gitanasem Nausedą omówi ostatnim incydent z ukraińskim dronem.

Tusk: Polska nie zezwala na operacje na swoim terytorium, niezależnie od tego, kto je przeprowadza

– Chcę potwierdzić, będziemy współpracowali bardzo blisko z Litwą i na pewno wyjaśnimy cały ten incydent z dronem, który eksplodował blisko granicy litewsko-łotewskiej. Według wszystkich danych, [wleciał] od strony polskiej – podkreślił szef rządu. Zapewnił, że zbadane zostaną wszystkie okoliczności.

Zobacz wideo Putin chce dzielić świat z Trumpem i Xi Jinpingiem

Szef rządu zaznaczył, że liczy w tej sprawie na „pełną współpracę strony ukraińskiej, tak żeby naprawdę precyzyjnie wyjaśnić sobie, co się stało”. – Bez emocji, bez jakichś złych intencji, ale będę bardzo natarczywy, występując po pełne wyjaśnienia – zaznaczył Tusk i dodał, że w imieniu Polski wystąpi o nie dowódca operacyjny.

Premier przekazał też, że „niezależnie od wyników tego wyjaśnienia chce podkreślić bardzo mocno, że Polska nie zezwala na prowadzenie operacji na swoim terytorium czy nad naszym terytorium bez wyraźnej zgody państwa polskiego”. – I to się nie zmieni, niezależnie od tego, kto te operacje miałby przeprowadzać – zaznaczył.

Incydent z udziałem ukraińskiego drona. Miał wlecieć do Litwy od strony Polski

W nocy z soboty na niedzielę, z 17 na 18 października, armia ukraińska przeprowadziła atak z wykorzystaniem dronów na cele w Petersburgu i okolicach tego miasta. Trafione zostały między innymi terminal naftowy, centrum danych serwisu społecznościowego VK oraz hub logistyczny sieci handlowej Ozon. Lokalne władze poinformowały o zestrzeleniu 144 bezzałogowców nad obwodem leningradzkim.

W tym samym czasie ogłaszano alarmy o zagrożeniu z powietrza na Litwie i Łotwie. Jak poinformowało ministerstwo obrony Litwy, w północnej części kraju znaleziono szczątki drona, który naruszył przestrzeń powietrzną kraju. Doszło do eksplozji i uszkodzenia cywilnego pojazdu. Nie stwierdzono ofiar.

Premier Litwy Mindaugas Sinkeviczius poinformował w poniedziałek (19 października), że strona ukraińska potwierdziła utratę kontaktu z jednym ze swoich dronów podczas niedzielnych działań. Tego samego dnia szef litewskiego rządu potwierdził, że bezzałogowiec, który eksplodował w rejonie (powiecie) poswolskim na północy Litwy, był ukraińską maszyną typu FPV, przenoszącą ładunek wybuchowy. Sinkeviczius dodał, że bezzałogowiec wleciał na terytorium Litwy od strony Polski.

Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że pozostaje w kontakcie z ministrem obrony Litwy w sprawie incydentu z dronem. – Według najnowszych informacji był to dron ukraiński – oznajmił wówczas Kosiniak-Kamysz. 

Premier Litwy Mindaugas Sinkeviczius poinformował we wtorek w rozmowie z publicznym nadawcą LRT, że Litwa zamierza rozpocząć konsultacje z NATO w sprawie zmiany procedur, które umożliwiłyby zestrzeliwanie obiektów naruszających jej przestrzeń powietrzną bez konieczności ich wizualnej identyfikacji.

Źródło: PAP

Udział