-
Sędzia Renata Folkman skrytykowała zachowanie Sebastiana M. i podkreśliła, że za brawurową jazdę odpowiada wyłącznie on.
-
Sebastian M. został skazany nieprawomocnie na osiem lat więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku, w którym zginęła trzyosobowa rodzina.
-
Sąd orzekł również 15-letni zakaz prowadzenia pojazdów i 2,5 mln zł odszkodowania dla bliskich ofiar.
-
Według sądu Sebastian M. sprawdzał możliwości swojego samochodu na drodze publicznej, osiągając bardzo wysoką prędkość.
-
Adwokat Sebastiana M. poinformowała, że jej klient czuje się niewinny i planuje złożyć apelację.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Sebastian M. został skazany na osiem lat więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku, w którym zginęła trzyosobowa rodzina. Sąd orzekł również 15-letni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych i nakazał zapłatę 2,5 mln zł na rzecz bliskich ofiar.
W uzasadnieniu wyroku sędzia Renata Folkman podkreśliła, że wyłączną odpowiedzialność za tragedię ponosi oskarżony. – Jedynym winnym i odpowiedzialnym za to, co się wydarzyło, jest Sebastian M. Wyłącznie działania oskarżonego do tego doprowadziły – podkreśliła.
Zwróciła uwagę, że kierujący samochodem marki KIA nie miał świadomości zagrożenia, jakie stwarzało nadjeżdżające z ogromną prędkością BMW, otwiera się w nowym oknie.
Sebastian M. trafi do więzienia. Uzasadnienie wyroku
W ocenie sądu zachowanie oskarżonego wskazywało na skrajnie nieodpowiedzialne wykorzystywanie drogi publicznej. Sędzia zaznaczyła, że do sprawdzania możliwości samochodu M. powinien wybrać inne miejsce niż droga publiczna.
– Oskarżony, wykorzystując drogę publiczną, zamiast się udać na dedykowany takim eksperymentom tor Formuły 1, sprawdzał, ile uda się maksymalnie wydobyć prędkości z tak stuningowanego BMW – uzasadniła Renata Folkman.
Jak dodała, nie wiadomo, ile podobnych prób oskarżony przeprowadził wcześniej.
Sąd odrzucił wyjaśnienia Sebastiana M. Zapadł wyrok
Sędzia odniosła się również do wyjaśnień oskarżonego dotyczących przyczyn i przebiegu wypadku. Wskazała, że Sebastian M. zaniżył prędkość, z jaką poruszało się jego BMW. Określił ją na poziomie nieprzekraczającym 200 km/h. Argumentację oskarżonego podważyli powołani biegli.
– Teza oskarżonego nie zasługuje na akceptację, dlatego że całkowicie obala ją opinia biegłych, którzy przeanalizowali wszelkie aspekty tej sprawy kompleksowo, czyli przy uwzględnieniu wszystkich zgromadzonych, wyczerpująco dowodów – mówiła Renata Folkman.
W uzasadnieniu zwróciła uwagę na zeznania świadków, których krótko przed wypadkiem wyprzedzał samochód Sebastiana M. Ich relacje wskazywały, że BMW poruszało się z bardzo dużą prędkością.
Jak wynikało z tych zeznań, niektórzy kierowcy nie potrafili nawet określić, jaki pojazd ich wyprzedził. Inni opowiadali, że regularnie kontrolują sytuację na drodze w lusterkach wstecznych i bocznych, ale samochodu Sebastiana M. nie widzieli, dopóki niespodziewanie wyprzedził ich lewym pasem.
Adwokat Sebastiana M.: Mój klient czuje się niewinny
Głos po ogłoszeniu wyroku zabrała obrończyni Sebastiana M., adwokat Katarzyna Hebda. Prawniczka podkreśliła, że jej klient czuje się niewinny.
– Mój klient wielokrotnie podkreślał, że nie spowodował tego wypadku. Oczywiście żałuje, że w zdarzeniu, w którym brał udział, zginęła trzyosobowa rodzina. O tym też wielokrotnie mówił, co nie zmienia faktu, że twierdzi, że tego wypadku nie spowodował – powiedziała.
Mec. Hebda podkreśliła, że w imieniu swojego klienta zamierza złożyć apelację. – Jeżeli chodzi o argumenty, które staną się przedmiotem mojej apelacji, to jest jeszcze za wcześnie, żeby o tym mówić, ponieważ dzisiaj usłyszeliśmy od sądu jedynie zasadnicze motywy wyroku. Nie można tego traktować jako pełnego uzasadnienia – wyjaśniła.
Tragiczny wypadek na A1. Sebastian M. skazany
Proces przed piotrkowskim sądem trwał rok. Sebastian M. był oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego.
16 września 2023 roku na wysokości wsi Sierosław na jezdni w kierunku Katowic prowadzone przez oskarżonego BMW zderzyło się z Kią, która wpadła na bariery energochłonne i stanęła w płomieniach. Jadąca autem rodzina – małżeństwo i ich pięcioletni syn – zginęła na miejscu.
Według biegłych BMW jechało z prędkością od 315 do 329 km/h, podczas gdy Kia poruszała się z włączonym tempomatem z prędkością ok. 140 km/h. Skazany w maju 2025 roku został sprowadzony do Polski ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, dokąd uciekł po wypadku. Od tego czasu przebywał w areszcie.
-
Tragiczny wypadek na A1. Zapadł wyrok w sprawie Sebastiana M.
-
Biegli o tragicznym wypadku na A1. Wstrząsające dane, „nie spotkałem się”













