-
Ursula von der Leyen ogłosiła podczas szczytu w Montrealu, że Kanada może stać się pierwszym w historii członkiem stowarzyszonym Unii Europejskiej.
-
Nowy model współpracy ma obejmować kluczowe obszary, takie jak sztuczna inteligencja, polityka klimatyczna, energetyka oraz bezpieczeństwo.
-
Agencja Reutera zauważa, że termin członka stowarzyszonego nie istnieje w prawie UE, a pomysł ten spotyka się ze sprzeciwem wielu państw, w tym Niemiec.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Nasza koncepcja jest prosta: chodzi o stowarzyszenie bez przystąpienia (do UE – red.) – powiedziała von der Leyen w Montrealu podczas szczytu Kanada-UE.
– Możemy zbudować partnerstwo, które będzie bliższe członkostwu niż cokolwiek, co robiliśmy dotychczas – dodała.
Von der Leyen o współpracy z Kanadą. Dążenie do „stowarzyszenia bez przystąpienia”
Wskazała również na światowy handel jako „narzędzie do wywierania presji gospodarczej„.
Szefowa KE opublikowała też wpis w mediach społecznościowych, w którym zamieściła swoje przemówienie. Wskazała na zasługi dla integracji europejskiej jakie miał francuski polityk Jean Monnet, który przez kilka lat mieszkał i pracował w Kanadzie.
„Dzisiaj ten sam duch inspiruje nas do podjęcia historycznego kroku: Kanada stanie się pierwszym członkiem stowarzyszonym UE. Stary porządek świata wyraźnie ujawnił swoje ograniczenia. Nadszedł czas, aby na nowo przemyśleć sposób naszej współpracy, tworząc nowe porozumienia oparte na zaufaniu, wspólnym dobrobycie i bezpieczeństwie gospodarczym” – zadeklarowała von der Leyen.
„Taki właśnie cel stoi za naszym sojuszem na rzecz przyszłości, aby wspólnie stawiać czoła wspólnym wyzwaniom, czerpiąc z naszych różnorodnych, ale uzupełniających się atutów” – zakończyła swój wpis.
Jak wskazała agencja Reutera, termin „członka stowarzyszonego” nie ma znaczenia z punktu widzenia prawa UE. Wykorzystywaniu go sprzeciwia się też wiele krajów Unii, w tym Niemcy.
Ostatecznie nie zdecydowano się na użycie tego określenia we wspólnej deklaracji po szczycie, która ma zostać opublikowana w piątek.
-
„Nie mówili w imieniu Europy”. Telefon na Kreml ujawnia wyłom w polityce Zachodu
-
„Nie do zaakceptowania”, „plucie na Polskę”. Warszawa ostrzega Ukrainę













