-
Marcel Queckemeyer, deputowany AfD do Bundestagu, nie został wpuszczony na pokład samolotu linii Ryanair lecącego na Majorkę z powodu agresywnego zachowania.
-
Według ustaleń dziennika Neue Osnabrucker Zeitung polityk miał obrazić pracownika lotniska tureckiego pochodzenia.
-
Rzecznik AfD w Dolnej Saksonii zaprzeczył wersji mediów, twierdząc, że polityk jedynie skrytykował sposób obsługi bagaży i brak elastyczności obsługi lotniska.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W połowie października Marcel Queckemeyer, deputowany Alternatywy dla Niemiec do Bundestagu, przedstawiciel Dolnej Saksonii, wybrał się w podróż z lotniska w pobliżu Munsteru do Palma de Mallorca. Na Majorkę poseł jednak nigdy nie doleciał, nie udało mu się nawet opuścić Niemiec.
Jak podaje „Neue Osnabrucker Zeitung” polityk Alternatywy dla Niemiec nie wszedł na pokład samolotu linii Rynair, gdyż jeszcze na lotnisku zachowywał się agresywnie. Polityk miał być m.in. napastliwy wobec pracownika Rynair tureckiego pochodzenia.
„W życiu nic nie osiągnąłeś, a teraz pracujesz tutaj na lotnisku” – powiedział Queckemeyer według ustaleń dziennika.
Niemcy. Afera na lotnisku z udziałem polityka AfD, linie nie wpuściły go na pokład
Stacja radiowa WDR dowiedziała się w biurze prasowym lotniska Munster/Osnabruck, że standard zerowej tolerancji gróźb, obelg i dyskryminacji „obowiązuje wszystkich jednakowo i bez wyjątku”, jednak decyzję w sprawie Queckemeyera podejmowały linie lotnicze.
Rzecznik Rynair w oświadczeniu nadesłanym redakcji nie poinformował dokładnie, jakie słowa padły z ust polityka AfD adresem pracownika linii, jednak potwierdził, że Queckemeyer za sprawą swojego zachowania nie otrzymał prawa wstępu na pokład samolotu lecącego na Majorkę.
„Ryanair stosuje surową politykę zerowej tolerancji wobec niewłaściwego zachowania pasażerów i będzie nadal zdecydowanie reagować na nieodpowiednie zachowania pasażerów, aby zapewnić wszystkim pasażerom i załodze podróż w atmosferze szacunku i bez stresu, bez niepotrzebnych zakłóceń” – przekazał rzecznik linii.
Deputowany AfD miał zaatakować słownie pracownika linii tureckiego pochodzenia
Informację o tym, że deputowany do Bundestagu nie mógł polecieć na Majorkę zgodnie z planem potwierdził rzecznik Alternatywy dla Niemiec w Dolnej Saksonii. Zaprzeczył on jednak, że decyzja została podjęta ze względu na agresywne wypowiedzi pod adresem jednego z pracowników.
Według oświadczenia lokalnych władz partii przekazanego stacji WDR, Queckemeyer miał w imieniu innych pasażerów zwrócić uwagę obsłudze na to, jak ta obchodzi się bagażami. „Queckemeyer stanął w ich obronie i skrytykował brak elastyczności oraz sposób obsługi” – cytuje komunikat WDR.
„Zdanie przytoczone w doniesieniach medialnych nie padło w takiej formie” – zaznaczył rzecznik struktur Alternatywy dla Niemiec w Dolnej Saksonii.
Źródło: WDR, „Neue Osnabrucker Zeitung”
-
Zamieszki na niemieckich ulicach. Starcia z policją, odcięli część miasta
-
AfD wygrała tam wybory. Parlament za wstrzymaniem pomocy dla Ukrainy













