
-
Szef MS Waldemar Żurek stanie na czele zespołu analizującego polskie wątki w sprawie Epsteina.
-
Zespół będzie miał charakter niejawny i skoncentruje się na analizie dostępnych danych oraz ustaleniu ewentualnych powiązań z Polską.
-
W skład zespołu wchodzą prokuratorzy, funkcjonariusze policji i służb specjalnych, a działania mogą objąć współpracę ze Stanami Zjednoczonymi.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Podczas wtorkowej konferencji po posiedzeniu rządu Adam Szłapka był pytany o zapowiedziane przez premiera Donalda Tuska powstanie zespołu analitycznego ws. ewentualnych polskich wątków związanych z aferą Epsteina w USA.
– Na polecenie premiera taki zespół powstanie w koordynacji: minister, prokurator generalny Waldemar Żurek oraz minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Przewodniczył temu zespołowi będzie pan minister Żurek i zespół będzie się składał z prokuratorów, policji i funkcjonariuszy służb – poinformował rzecznik.
Szłapka dodał, że skład zespołu będzie wąski i niejawny. – W tej sprawie będzie komunikował pan minister Żurek, ale rozpocznie on działania niezwłocznie – podkreślił.
Podczas wtorkowej konferencji prasowej Waldemar Żurek przekazał więcej informacji w związku z polskimi wątkami w aktach Epsteina i nowo powołanym zespołem.
Afera Epsteina. Zespół zbada polskie wątki. Na czele Waldemar Żurek
– W skład zespołu, na którego czele stanę, wejdą także prokuratorzy, przedstawiciele polskiej policji oraz służb specjalnych. Na początku zespół będzie miał na celu działania analityczne. Musimy się dowiedzieć, jak głęboko afera Epsteina wkraczała w Polskę – poinformował minister sprawiedliwości.
Jak wskazał polityk, celem jest ustalenie, „jakie osoby mogły potencjalnie brać w tym udział, czy także Polki były werbowane, czy były to osoby pełnoletnie”.
– Być może będziemy tworzyć także realny zespół śledczy, który będzie miał uprawnienia takie, jakie mają prokuratorzy w śledztwach i być może będzie także konieczność zwrócenia się do Amerykanów o pełną dokumentację – dodał minister. Zwrócił uwagę, że część dokumentów publikowanych w mediach jest zanonimizowana. Istnieją także akta, które nie zostały dotychczas ujawnione.
– Mamy tysiące zdjęć, tysiące informacji, tysiące e-maili. Pojawia się także wątek rosyjski. Już analitycy sugerują, że ta afera nie jest wyłącznie aferą obyczajową i przestępczą, być może pojawi się także wątek szpiegowski. Są to osoby bardzo znane, z pierwszych stron gazet, politycy, ludzie showbiznesu, więc pytanie, jaki był cel tworzenia takiego miejsca i takiego procederu – stwierdził.
Jak podkreślił Żurek, na razie wiedza na temat polskich wątków jest ograniczona. – Ale właśnie po to tworzy się ten zespół, abyśmy mogli wszystko poznać i spróbować dociec, czy rzeczywiście były tam osoby z Polski, które były w to zaangażowane bądź zostały pokrzywdzone. Dzisiaj jestem po rozmowach ministrami Siemoniakiem i Kierwińskim, więc będziemy kompletować ten zespół osobowo, ale tylko ja będę państwa informował o tym, co nowego w tej sprawie wiemy i jakie dalsze działania będziemy procedować – podkreślił.
Minister podał, że w trakcie działań zespołu może być konieczna współpraca z innymi krajami, szczególnie Stanami Zjednoczonymi. – Amerykanie, jeżeli sprawa nie wpływa bezpośrednio na ich bezpieczeństwo, nie są skorzy do współpracy. Natomiast ja zakładam, że tutaj ta sprawa jest tak głośna, że jakakolwiek odmowa powinna być dobrze uzasadniona. A my będziemy dociekliwi w tej sprawie, bo na pewno dotyczyła polskich obywateli – wskazał.
Żurek wyjaśnił także, że na razie nie przekaże informacji dotyczących składu osobowego zespołu, jako że sprawa wymaga „pewnej przestrzeni, pewnej ciszy”.
Skandal w USA. Afera Epsteina – o co chodzi?
Przypomnijmy, że ujawnione pod koniec stycznia przez amerykański resort sprawiedliwości akta Epsteina – 3,5 mln stron oraz tysiące filmów wideo i zdjęć – to wynik przyjęcia przez Kongres ustawy nakazującej prokuraturze publikację wszystkich dokumentów dotyczących sprawy miliardera.
Jeffrey Epstein został oskarżony w Stanach Zjednoczonych o handel seksualny nieletnimi. Z ustaleń śledczych wynika, że miał dopuszczać się tych przestępstw od końca lat 90. do połowy lat 2000.
Za te czyny miliarderowi groziła wieloletnia kara więzienia, a nawet dożywocie. Prokuratura oraz relacje poszkodowanych wskazywały, że przez lata skrzywdził dziesiątki nieletnich.
W 2019 roku Epstein odebrał sobie życie w areszcie w Nowym Jorku. Doszło do tego, zanim rozpoczął się proces.
-
Afera Epsteina to nie wszystko. Ekspert analizuje „najgorszy scenariusz” dla Trumpa
-
Clintonowie stawią się przed komisją. „Chcą ustanowić precedens”













