
-
Według ustaleń mediów w aferze Funduszu Sprawiedliwości pojawia się nazwisko posłanki Marii Kurowskiej, która miała wskazywać, jakie kwoty trafią do konkretnych instytucji z jej okręgu wyborczego.
-
Sprawa wywołała lawinę komentarzy. Głos zabrał sam Zbigniew Ziobro, a Jacek Ozdoba powiadomił, że składa zawiadomienie do prokuratury.
-
W sprawie Funduszu Sprawiedliwości prokuratura chce postawić zarzuty byłemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W aferze wokół Funduszu Sprawiedliwości pojawiło się nazwisko posłanki Suwerennej Polski, a obecnie PiS – Marii Kurowskiej.
Onet dotarł do e-maili, które polityczka z Podkarpacia miała wysyłać do osób odpowiedzialnych w resorcie sprawiedliwości za Fundusz Sprawiedliwości.
Ujawniają maile posłanki PiS. Miała pisać m.in. do Romanowskiego
Z opisanej przez portal korespondencji wynika, że Kurowska miała wskazywać, do jakich instytucji z jej okręgu wyborczego będą trafiać środki oraz sugerować konkretne kwoty. W innych wiadomościach miała ponaglać decyzje dotyczące gmin z Podkarpacia.
Do byłego dyrektora Funduszu Sprawiedliwości Tomasza Mraza 24 lipca 2020 r. Kurowska miała napisać: „Bardzo proszę, aby żadne umowy z gminami nie były podpisywane bez konsultacji ze mną w powiecie jasielskim i krośnieńskim. Pozdrawiam. MK”.
W kolejnej wiadomości z 22 kwietnia 2020 r, także do Mraza, czytamy: „Mam kilka zaległych tematów z gminami w sprawie sprzętu dla OSP. Te wnioski już trochę czasu u Was leżą. Czy zatem możecie je stopniowo realizować? Wszystko było uzgadniane z szefem MR (Onet wskazuje, że może chodzić o Marcina Romanowskiego – red.). Dalej prosiłabym gminę Dukla pow. Krosno i gminę Brzyska pow. Jasło”.
Kurowska miała także pisać do Marcina Romanowskiego. W wiadomości z 13 maja 2020 r. czytamy: „Panie Ministrze, podaję tel. do dyrektorów szpitali (…) Bardzo proszę o 100 tys. dla każdego z nich”. Chodziło o trzy placówki w Rzeszowie i Krośnie. Po wizycie Ziobry w Rzeszowie 3 lipca 2020 r. posłanka miała pytać Mraza o procedurę dla „obiecanych” motopomp i wskazywać trzy jednostki OSP.
Tomasz Mraz przekazał śledczym nagrania rozmów z urzędnikami, które mają świadczyć o nieprawidłowościach wokół Funduszu i które stały się dowodem w tej sprawie.
Burza po doniesieniach ws. Marii Kurowskiej. „Tak rozmodlona i bogobojna”
Doniesienia w sprawie Kurowskiej wywołały lawinę komentarzy polityków zarówno koalicji rządzącej, jak i opozycji.
„Posłanka Suwerennej Polski zrobiła sobie kampanię za pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości” – ocenił Dariusz Joński.
Europoseł KO napisał, że „przy FS zawsze działał ten sam mechanizm”. „Pieniądze, które miały trafiać do ofiar przestępstw, trafiały do ludzi Ziobry na kampanię. Wszystko było ustalane z samą górą w Ministerstwie Sprawiedliwości. Tym razem posłanka Kurowska z Suwerennej Polski do której okręgu przypadkowo trafiły prawie 4 miliony złotych. Wszystko zostało udokumentowane w postaci maili” – napisał polityk.
„Wg mediów posłanka Kurowska miała wskazywać, komu przyznawane mają być dotacje z Funduszu Sprawiedliwości w jej okręgu wyborczym. Oby się nie okazało, że podobnie jak jej partyjni koledzy, dostanie zaproszenie na konf. naukową do Budapesztu” – napisała z kolei europosłanka KO Elżbieta Łukacijewska.
Bartosz Arłukowicz stwierdził tymczasem, że „to chyba niemożliwe, żeby tak rozmodlona i bogobojna posłanka Kurowska zajmowała się ręcznym rozdawaniem kasy z Funduszu Sprawiedliwości. Chyba, że to nie jest grzech”.
„Nie wiem, czy to leży w kompetencjach Prokuratury Krajowej, ale może podejmą wyzwanie. Panu Bogu świeczkę, diabłu ogarek” – skomentował polityk.
„Ziobromat do wypłacania kasy”. Fala komentarzy po doniesieniach ws. Funduszu Sprawiedliwości
„Fundusz Sprawiedliwości, który miał wspomagać ofiary przestępstw, dla nich był ziobromatem do wypłacania kasy na inicjatywy w swoich okręgach wyborczych. Bez procedur, analiz potrzeb, konkursów” – ocenił Krzysztof Brejza.
Europarlamentarzysta KO dodał, że „posłanka Kurowska z Podkarpacia, urzędników z MS traktująca jak chłopców na posyłki, bez wstydu, ale za to z poczuciem totalnej bezkarności, powołująca się na Ziobrę, pisząc do ludzi z MS na prywatne maile”.
„I oni jeszcze śmią mieć pretensje, że prokuratura walczy skutecznie z tą mafią?” – pytał polityk.
„Ta sprawa to wierzchołek góry lodowej. Mechanizm ten sam: lokalny poseł od Z. Ziobry kontroluje 'komu, na co i ile'” – dodał wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha.
Politycy PiS bronią Kurowskiej. Głos zabrał sam Ziobro
Głos w sprawie Kurowskiej zabrali także politycy Prawa i Sprawiedliwości, wcześniej Suwerennej Polski Zbigniewa Ziobry.
„Rozpaczliwa próba pomocy pokrzywdzonym w gigantycznej powodzi na Podkarpaciu w 2020 r., jaką podjęła poseł Kurowska, to dla Onetu przestępstwo. Podobnie jak przekazanie pieniędzy na zakup sprzętu dla szpitali w Rzeszowie z prezydentem z Lewicy” – napisał sam Ziobro.
„Od kiedy do władzy doszedł Tusk, zwykli ludzie mogą tracić dobytek w powodzi, a szpitale mają być zamykane. Za to kasa płynie szerokim strumieniem dla partyjnych kumpli – na luksusowe łodzie motorowe, jachty czy prywatne hotele. Żurek nazwał to 'drobiazgiem’. Bo grabić dla swoich to ich prawdziwe motto. A za pomoc zrozpaczonym powodzianom pewnie będą żądać 25 lat dla poseł Kurowskiej” – ocenił były minister.
Fundusz Sprawiedliwości. Zawiadomienie do prokuratury po doniesieniach mediów. „Absurd i skandal”
„Do mediów trafiły materiały, które jak twierdzą sami rządzący mają być 'dowodami’ z postępowania. Jeśli tak, to mamy klasyczną kwalifikację z art. 241 §1 Kodeksu karnego” – napisał z kolei Jacek Ozdoba.
Europoseł PiS powiadomił, że składa zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie. „Wynoszenie materiału z akt to czyn kwalifikowany i musi zostać wyjaśniony” – dodał.
Jak sam stwierdził „ataki” na poseł Marię Kurowską to „absurd i skandal”.
„Prawo jasno mówi, że poseł wykonuje swój mandat, kierując się dobrem Narodu. To oznacza, że mam obowiązek pracować na rzecz mojego okręgu, wspierać jego instytucje, reagować na potrzeby mieszkańców i pomagać tam, gdzie jest to potrzebne. W ramach mandatu poselskiego przysługuje mi prawo do interwencji, występowania o informacje, składania zapytań i wniosków oraz działania w imieniu wyborców” – zaznaczył Ozdoba.
„Jeżeli ktoś uważa, że pomaganie szpitalom, OSP czy instytucjom publicznym jest przestępstwem, to niech powie to wszystkim posłom z PSL, KO czy innych ugrupowań, którzy robią dokładnie to samo” – skomentował Ozdoba.
„Widać wyraźnie, że wycieki są systemowe i intencjonalne. To połączenie manipulacji medialnej i działań prokuratury” – dodał polityk.
Afera Funduszu Sprawiedliwości. Posłowie PiS piszą o „atakach”
Marcin Warchoł zwracając się do dziennikarza Onetu napisał, że „nie widzi on jachtów podarowanych przez rząd przyjaciołom Koalicji Obywatelskiej i milionów wypłaconych rodzinom ich posłów na prywatne biznesy”.
„Widzi zaś w wozach strażackich i wsparciu dla poszkodowanych mieszkańców dowody przestępstwa. Kamil (Dziubka – red.) nie widzi ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, która zobowiązuje nas do pracy na rzecz wyborców, ale dostrzega prokuratorskie tajne akta ze śledztwa. Kamil to ślepnie, to odzyskuje wzrok pod dyktando patowładzy” – skomentował poseł.
„Panie redaktorze – dobrze pan wie, że pani poseł Maria Kurowska w pełni oddała się pomocy powodzianom. Że robiła, co tylko mogła, by strażacy dostali zniszczony przez wodę sprzęt ratowniczy, a mieszkańcy zatopionych domów wsparcie finansowe. Doskonale zdaje sobie pan sprawę, że posłowie wszystkich partii od zawsze wydeptywali korytarze urzędów i instytucji w całej Polsce, prosząc o wsparcie rozwoju swoich regionów i pomoc dla mieszkańców” – napisał z kolei Michał Wójcik.
Poseł PiS dodał, że „dziesiątki zdjęć z posłami obozu władzy rozdających sprzęt pokazywaliśmy w ciągu ostatnich 2 tygodni”. „To pana kompletnie nie interesowało. Na tym polega praca parlamentarzysty i taki jest obowiązek wynikający z ustawy. Wielkim kantem było też rozdanie jachtów i milionów na prywatne cele ludziom obecnej władzy, ale pan o tym nie napisał ani słowa. Taki atak na Marię Kurowską jest nieuczciwy” – ocenił polityk.












