
-
Rosyjski statek szpiegowski „Akademik B. Petrov” wpłynął do polskiej wyłącznej strefy ekonomicznej na Bałtyku i był cały czas obserwowany przez polskie wojsko.
-
Jednostka została na krótko wyłączona z publicznego śledzenia AIS i, mimo że oficjalnie pracuje dla nauki, eksperci podejrzewają wykonywanie zadań wywiadowczych.
-
Statek wcześniej był już widziany w okolicach infrastruktury krytycznej i podczas ćwiczeń NATO.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Rosyjski statek w niedzielę osiągnął wysokość mniej więcej Darłowa i znajdował około 70 kilometrów na północ od miasta. Poruszał się z prędkością czterech węzłów. Raporty o pozycji statku regularnie były aktualizowane w aplikacji VesselFinder. O 18.43 Akademik B. Petrov „zniknął”.
Aplikacja korzysta z danych z transponderów automatycznej łączności (AIS), które są obowiązkowe dla większości statków w międzynarodowej żegludze. Zniknięcie statku sugerowałoby wyłączenie transpondera. Około godziny 23 statek ponownie pojawił się w rejestrach aplikacji.
Dowództwo Operacyjne: Statek cały czas śledzony
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych uspokaja, że jednostka była bez przerwy widoczna w systemach wojskowych. – Statek był cały czas śledzony i nie stwarzał zagrożenia – przekazał Interii ppłk Jacek Goryszewski.
Według stanu na godzinę 18 w poniedziałek rosyjski statek znajdował się kilkadziesiąt kilometrów na północ od Helu i zmierzał w stronę Królewca.
Oficjalnie rosyjski statek działa na rzecz nauki i oceanografii, pracując dla moskiewskiego Instytutu Oceanologii im. Szyrszowa. Jednak jego aktywność, szczególnie w ostatnich tygodniach, rodzi pytania o rzeczywistą działalność jednostki.
Akademik B. Petrov i „zadania wywiadowcze”
– Akademik Boris Petrov to pływająca pod banderą Federacji Rosyjskiej jednostka badawcza. Statek został zbudowany w Finlandii w 1984 roku. Do jego głównych zadań należą badania oceanograficzne – struktura dolnej warstwy atmosfery, badania hydrologiczne i fizyko-chemiczne morza oraz struktury dna morskiego – tłumaczy w rozmowie z Interią dr Łukasz Wyszyński z Katedry Stosunków Międzynarodowych Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni.
Nasz rozmówca zwraca jednak uwagę na urządzenia zainstalowane na pokładzie statku.
Obecność jednostki świadczy o zainteresowaniu wywiadowczym Federacji Rosyjskiej danym przedsięwzięciem lub infrastrukturą
– Ze względu na posiadane sensory i narzędzia obserwacji jednostka jest najprawdopodobniej wykorzystywana również do zadań rozpoznawczych i wywiadowczych. Akademik Boris Petrov w przeszłości był kilkukrotnie obserwowany w trakcie ćwiczeń państw NATO lub w rejonie gdzie znajduje się infrastruktura krytyczna – zaznacza dr Wyszyński.
Naukowiec dodaje też, że statek w takich miejscach nie pojawia się bez przyczyny. – Obecność jednostki w tych rejonach świadczy z jednej strony o zainteresowaniu wywiadowczym Federacji Rosyjskiej danym przedsięwzięciem lub infrastrukturą, a z drugiej jest komunikatem o znaczeniu strategicznym, pokazującym polityczne zainteresowanie Moskwy danym obszarem – podkreśla rozmówca Interii.
Rosjanie śledzili niemieckie ćwiczenia
Pod koniec października duży obszar morski w pobliżu norweskiego poligonu Andøya został zamknięty dla ruchu statków, gdy niemiecka marynarka wojenna prowadziła tam największe od dekad ćwiczenia ogniowe na morzu.
Tak się składa, że w pobliżu poligonu pojawiło się kilka rosyjskich jednostek, w tym właśnie Akademik B. Petrov. Jak wskazuje norweska gazeta „The Barents Observer”, statek „pływał zygzakiem” na wodach wzdłuż poligonu.
Z kolei w 2022 roku statek podpłynął do norweskich platform wiertniczych na Morzu Północnym. Ståle Ulriksen z Norweskiej Akademii Marynarki Wojennej powiedział wtedy w rozmowie z nadawcą publicznym NRK, że Akademik B. Petrov jest w rzeczywistości „jednostką szpiegowską”.
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz na jakub.krzywiecki@firma.interia.pl
-
Incydent na morzu. Rosyjski „statek widmo” śledził inną jednostkę
-
Pożar statku na Morzu Śródziemnym. „Rosyjski okręt szpiegowski”













