
-
Szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas wskazuje na konieczność szybszego przemieszczania wojsk w Europie po ostatnich aktach dywersji na torach kolejowych w Polsce.
-
Polskie służby zatrzymały pierwsze osoby podejrzewane o sabotaż; za atak odpowiadają ukraińscy obywatele współpracujący z rosyjskimi służbami.
-
Unia Europejska planuje wprowadzić rozwiązania mające przyspieszyć mobilność militarną oraz wzmocnić ochronę infrastruktury krytycznej.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas skomentowała w środę akt dywersji, do którego doszło na torach kolejowych w Polsce. Stwierdziła, że takie działanie stanowi bezprecedensowe zagrożenie dla europejskiej infrastruktury transportowej, a ataki Rosji stają się coraz bardziej bezczelne.
Akty dywersji w Polsce. Są pierwsze zatrzymania
W niedzielę rano na trasie kolejowej w miejscowości Mika w woj. mazowieckim, doszło do aktu dywersji. Maszynista jednego ze składów zauważył uszkodzone szyny. Nikt nie odniósł obrażeń. Z ustaleń służb wynika, że doszło do eksplozji ładunku wybuchowego, a za detonację odpowiedzialni sa obywatele Ukrainy, współpracujący z rosyjskimi służbami.
W innym miejscu, w niedzielę niedaleko stacji kolejowej Gołąb na Lubelszczyźnie (pow. puławski) pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej linii kolejowej.
Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński przekazał w środę, że polskie służby są na tropie zleceniodawców i sprawców.
– Dochodzi do pierwszych zatrzymań. Osoby są zatrzymywane przez ABW i policję – powiedział i dodał, że niewykluczone są kolejne zatrzymania.
Donald Tusk powiedział we wtorek w Sejmie, że potencjalnym sprawcom udało się uciec na Białoruś. Byli to Ukraińcy, współpracujący z rosyjskimi służbami. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski poinformował, że w związku z dywersją podjął decyzję o wycofaniu zgody na funkcjonowanie ostatniego rosyjskiego konsulatu, znajdującego w Gdańsku.
Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział w środę w Sejmie, że był to nie tylko akt dywersji, lecz także akt terroru państwowego.
„Musimy mówić o dniach, a nie tygodniach”. Kallas chce szybszych reakcji
Kallas uznała akty dywersji na polskiej kolei za dowód na to, że Unia Europejska musi zainwestować w poprawę mobilności wojskowej.
– Nasza infrastruktura krytyczna wymaga lepszej ochrony. Szybkie przemieszczanie europejskich sił zbrojnych jest niezbędne dla europejskiej obrony. Musimy mieć pewność, że odpowiednie siły znajdą się we właściwym miejscu i czasie – zaznaczyła Kallas.
Szefowa unijnej dyplomacji wraz z innymi komisarzami wzięła udział w konferencji prasowej, na której zaprezentowany został pakiet rozwiązań dotyczących mobilności wojskowej. Ma on ustanowić „wojskową strefę Schengen” w UE poprzez m.in. zniesienie barier w przemieszczaniu wojsk i sprzętu, a także uproszczenie procedur prawnych i celnych.
– Szybki ruch zależy od wielu czynników. Czy nasze drogi, tunele i mosty wytrzymają ciężar? Czy jest wystarczająco dużo wyznaczonych tras dla przemieszczania się wojsk? Czy mamy wystarczająco dużo wagonów z platformami? Jakie dokumenty trzeba wypełnić, gdy chcemy przekroczyć granicę na szkolenia lub w razie kryzysu? To działa prosto: im szybciej możemy przemieścić siły, tym silniejsze będą nasze odstraszanie i obrona. Musimy mówić o dniach, a nie tygodniach, na przemieszczenie wojsk w Europie – zaznaczyła Kallas.
-
„Może być za późno”. Wojskowy ostrzega przed rosyjską dywersją
-
Prezydent dowiedział się za późno? „Nie było sugestii, że był to zamach”













