
W skrócie
-
Łukaszenka twierdzi, że Władimir Putin odrzucił propozycję ataku rakietą Oriesznik na cele strategiczne w Ukrainie, w tym rezydencję Zełenskiego.
-
Białoruski przywódca utrzymuje, że żadne ze stron nie próbowały fizycznie zaatakować przywódców drugiej strony podczas konfliktu.
-
Amerykański wywiad zaprzecza, jakoby Ukraina próbowała uderzyć w posiadłość Putina, wskazując na inny wojskowy cel.
O rzekomych niezrealizowanych planach Rosji Łukaszenka opowiadał w wywiadzie dla propagandowej agencji BelTA.
W rozmowie białoruski przywódca podkreślił, że „Rosja miała i nadal ma wszelkie możliwości, by zaatakować którąś z rezydencji Zełenskiego„.
– Powiem więcej. Kiedy po raz pierwszy użyto rakiety Oriesznik, jacyś zapaleńcy zaproponowali Putinowi: uderzmy w tych terrorystów, a nawet w centra decyzyjne, drugim uderzeniem. Putin stanowczo odrzucił ten pomysł – ujawnił białoruski przywódca.
Łukaszenka dodał, że „Putin sam mu o tym mówił” podczas jednej z ich rozmów.
Ukraina-Rosja. Łukaszenka o przypisywanym Ukrainie ataku: Skandaliczny akt
Satrapa odniósł się także do rzekomej próby zamachu na rezydencję Putina, której mieli dopuścić się Ukraińcy. Choć Kijów stanowczo odpiera te zarzuty, zaprzyjaźnieni z Kremlem politycy wpisują się w narrację Moskwy.
– Jeśli te doniesienia są prawdziwe, to stanowi to skandaliczny akt terroryzmu na szczeblu państwowym – ocenił Łukaszenka.
Białoruski przywódca stwierdził, że dotychczas „przez cały konflikt żadna ze stron nie atakowała przywódcy drugiej strony”.
– Nie chodziło o to, że zgodzili się nie atakować się wzajemnie, ale rzeczywistość tej wojny była taka, że nikt nie próbował zamordować głowy państwa drugiej strony. Nikt tego nie zrobił. A potem podjęto próbę ataku na jedną z rezydencji prezydenckich – ocenił, wpisując się w propagandową narrację Kremla.
Wojna w Ukrainie. Amerykański wywiad wyklucza rzekomy „zamach” Ukrainy na Putina
Amerykański wywiad wykluczył, by Ukraina rzeczywiście miała zaatakować posiadłość Putina.
Jak ujawnił „The Wall Street Journal”, powołując się na ustalenia CIA, rzeczywistym celem Kijowa miał być obiekt wojskowy znajdujący się w tym samym regionie, co rezydencja Putina, ale nie w jej pobliżu.
Źródła: BelTA, „The Wall Street Journal”












