Alarm w mieszkaniu rodzinnym Nawrockiego. Nieoficjalnie: Tak mógł działać sprawca

Pisaliśmy w Gazeta.pl, że w sobotę 23 maja o godz. 19:33 Centrum Powiadamiania Ratunkowego otrzymało zawiadomienie dotyczące pożaru i zagrożenia życia dzieci, które rzekomo znajdowały się w mieszkaniu. 15 minut później służby dostały drugie zgłoszenie, mówiące o zatrzymaniu krążenia u dzieci. Wtedy kierujący działaniami ratowniczymi zdecydował o wejściu do lokalu. W akcji uczestniczyli policjanci, ratownicy medyczni i strażacy.

Nieoficjalnie: Sprawca mógł korzystać z trasowania cebulowego

Służby podejrzewają, że sprawca fałszywego alarmu w rodzinnym mieszkaniu prezydenta korzystał z tzw. trasowania cebulowego (ang. onion routing) – ustaliła nieoficjalnie „Rzeczpospolita”. Technika ta pozwala zachować anonimowość podczas korzystania z sieci. Odpowiednio skonfigurowane routery utrudniają zidentyfikowanie osoby, która z nich korzysta. Sprawca mógł potencjalnie użyć takiego routera, aby wysłać wiadomość SMS z fałszywym zgłoszeniem.

Zobacz wideo „Prezydent Nawrocki stoi po stronie operatorów kryptowalut, a nie ich ofiar”

„Rzeczpospolita”: Policja zabezpieczyła monitoring

Służby biorące udział w akcji w Gdańsku nie przerwały interwencji po wstępnych oględzinach. Wyważyły drzwi i weszły do lokalu, gdy dostały drugie fałszywe zawiadomienie. Jak zauważyła „Rzeczpospolita”, może to sugerować, że sprawca kontrolował działania służb. Mógł uzyskać dostęp do ich kanałów komunikacji albo obserwować akcję z okolic miejsca zdarzenia. Dziennik ustalił, że ze względu na tę drugą możliwość policja zabezpieczyła monitoring z ulic i budynków znajdujących się w pobliżu mieszkania matki prezydenta.

Informacje o akcji służb w mieszkaniu matki Karola Nawrockiego

Przedstawiciele rządu potwierdzili, że Służba Ochrony Państwa nie prowadziła stałej ochrony obiektowej rodzinnego mieszkania Karola Nawrockiego. Wiadomo też, że matka prezydenta nie ma bezpośredniej, fizycznej ochrony funkcjonariuszy SOP. W poniedziałek 25 maja wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Czesław Mroczek wystąpił w „Rozmowie Piaseckiego” na antenie TVN24. Wiceszef MSWiA powiedział, że według jego informacji kierujący działaniem ratowniczym nie wiedział, że mieszkanie należy do matki Nawrockiego, gdy podejmował decyzję o wejściu służb do lokalu.

Mroczek przekazał też, że służby podjęły działania, aby sprawdzić sytuację w lokalu i zweryfikować zgłoszenia, na podstawie których przeprowadziły interwencję. – Istotą tej sprawy jest to, że polskie służby ratownicze, nie tylko straż pożarna i policja, ale również zespoły ratownictwa medycznego (…), są wprowadzane w błąd – powiedział.

Redagowała Kamila Cieślik

Udział