
– Nie jestem szczęśliwy. Miasto pozostaje w stabilnych rękach, komisarz Kracik ze swoim doświadczeniem zna to miasta i zadba, by w tym trudnym czasie nie pogrążyło się w chaosie – przyznał Aleksander Miszalski. – Dziękuje tym, którzy mnie wspierają, dziękuję moim adwersarzom. Dziękuję tym, którzy zostali w domach, dziękuję tym, którzy poszli – mówił. Na podziękowaniach skupił się były już prezydent miasta na swojej konferencji prasowej.
Zadeklarował, że jeśli Kracik będzie potrzebował od niego informacji lub wsparcia w przekazaniu spraw, pozostanie do dyspozycji.
„Nie potrafiliśmy mieszkańcom wytłumaczyć wielu rzeczy”
Odwołany w referendum prezydent miasta nie uważa, że miasto było źle zarządzane. Były prezydent Krakowa ocenił, że jego ekipie nie udało się skutecznie wyjaśnić mieszkańcom części decyzji i problemów miasta. Wymienił m.in. strefę czystego transportu, finanse Krakowa i zarzuty dotyczące osób zatrudnionych w magistracie.
– Wiele rzeczy nie potrafiliśmy mieszkańcom wytłumaczyć skutecznie. Mimo dziesiątek spotkań, dziesiątek wywiadów, rolek, komunikatów, jednak narracja strony przeciwnej, jakkolwiek w dużej mierze zmanipulowana i fałszywa, często oparta na pewnych przekłamaniach, była skuteczniejsza – powiedział.
Miszalski przekonywał, że Kraków przez ostatnie miesiące zmierzał „w dobrym kierunku”. Dziękował pracownikom magistratu, jednostek miejskich i spółek, którzy „byli niesprawiedliwie krytykowani”.
– Jestem dumny z tego, co żeśmy wspólnie dokonali z mieszkańcami – podkreślił.
Metro, Wesoła i Pakt Krakowski
Miszalski wymienił też sprawy, które uważa za najważniejsze osiągnięcia swojego urzędowania. Wskazał na działania na Wesołej, programy sportowe i poprawę sytuacji finansowej miasta. – Jestem dumny z tego, że rozpoczęliśmy realnie budowę metra, że ruszyły kolejne przetargi. Jestem dumny z tego, że udało się wygospodarować pół miliarda złotych na Pakt Krakowskich Osiedli – mówił.
Dodał, że mieszkańcy mieli prawo ocenić jego działania inaczej i zdecydować o odwołaniu go w referendum.
Miszalski zapowiada udział w kampanii
Były prezydent zapowiedział, że zaangażuje się w nadchodzącą kampanię przed przedterminowymi wyborami. Podkreślił, że nadal jest przewodniczącym Koalicji Obywatelskiej w Małopolsce. – Spoczywa na nas ogromna odpowiedzialność, by po tej przegranej bitwie wygrać tę kolejną batalię. Jestem na to gotów i będziemy robić wszystko, by Kraków nie wpadł w nieodpowiedzialne ręce – powiedział.
Miszalski nie wskazał, kto powinien być kandydatem Koalicji Obywatelskiej. Przyznał jednak, że „giełda nazwisk ruszyła” i że wybory mogą być bardzo ciekawe. Dodał, że Lewica zapowiedziała wystawienie swojego kandydata, ale KO liczy na porozumienie z PSL w sprawie jednej kandydatury.
„Może nas czekać dwa i pół roku burzy”
Miszalski ostrzegał, że przed Krakowem może być politycznie trudny okres. Jego zdaniem nowy prezydent, jeśli nie będzie miał większości w radzie miasta, może mieć problem ze skuteczną realizacją programu.
– Może nas czekać dwa i pół roku burzy i chaosu. Może nas oczywiście czekać dwa i pół roku z jakimś elementem, może nie pełnej kontynuacji, bo te rzeczy, które zrobiliśmy źle, należy poprawić, ale przynajmniej może czekać takie dwa i pół roku z próbą korekty, a nie wywracania wszystkiego – mówił.
Były prezydent przekonywał, że nauczenie się zarządzania tak dużym miastem, jego urzędem, spółkami i jednostkami wymaga czasu. Ocenił, że rozliczanie prezydenta po dwóch latach z całego programu wyborczego było niesprawiedliwe. Powiedział też, że „inni włodarze miast mogą spać spokojnie”. W jego opinii na jego odwołanie złożyło się kilka czynników i „powtórzenie takiej kumulacji” będzie bardzo trudne.
Brutalne zasady demokracji
Miszalski podziękował mieszkańcom, zarówno tym, którzy go wspierali, jak i tym, którzy w referendum zagłosowali przeciwko niemu. Dziękował też osobom, które nie poszły do głosowania po apelu jego środowiska. – Zasady demokracji są jednak brutalne, więc trzeba je zaakceptować z pełnym szacunkiem – powiedział.
Na pytanie o swoją przyszłość zawodową odparł, że jest w okresie nieświadczenia pracy z miesięcznym okresem wypowiedzenia i nie musi natychmiast szukać nowego zajęcia. Dodał, że ma doświadczenie i wiedzę, które będzie chciał wykorzystać.
Redagowała Kamila Cieślik











