
Wygląda na to, że brak punktów właśnie tego skoczka podczas inauguracyjnego weekendu sezonu 2025/26 w Lillehammer, nie był przypadkowy. Puchar Świata rozpoczął się dla reprezentacji Polski całkiem przyzwoicie, ale niestety, Aleksander Zniszczoł ma sporo materiału do przemyśleń. Polak w czterech konkursach, wliczając dwa w Lillehammer oraz te najświeższe, już w Szwecji, ani razu nie zdołał zapunktować.
Puchar Świata: Kryzys Aleksandra Zniszczoła. To były lider reprezentacji
Z jednej strony można zachwycać się debiutem w cyklu PŚ Kacpra Tomasiaka. Mający zaledwie 18 lat skoczek pokazał, zarówno na skoczniach w Norwegii, jak i Szwecji, że ma naprawdę spory potencjał. A fakt, że był najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem w trakcie wtorkowego konkursu spośród wszystkich Polaków, też ma swój wyraz.
We wtorek i również w środę swoich punktów nie zdobędzie za to wspomniany Zniszczoł. Człowiek, który na początku 2024 roku był liderem reprezentacji, wówczas prowadzonej przez trenera Thomasa Thurnbichlera, najwyraźniej zupełnie pogubił się na otwarcie bieżącego sezonu. W podobnej sytuacji jest Paweł Wąsek, również wyróżniająca się postać pod batutą eks-selekcjonera Polaków rodem z Austrii. Różnica jest jednak taka, że „Wąski”, choć skacze słabiej niż np. w poprzednim sezonie, to są to rezultaty dające punktowanie w Pucharze Świata.
A Zniszczoł? W środę na skoczni w Falun nie zdołał przebrnąć przez kwalifikacje do konkursu. Próba na odległość 111 metrów definitywnie zamknęła nadzieje polskiego zawodnika na wywiezienie ze Szwecji punktów PŚ.
Czy kryzys Zniszczoła to duży problem dla reprezentacji Polski? Z pewnością trener Maciej Maciusiak chciałby, żeby każdy z zawodników prezentował odpowiednią formę, zwłaszcza że mowa o sezonie olimpijskim.
Po dwóch skandynawskich dubletach konkursowych wiadomo, że dobrze prezentują się wspomniany Tomasiak oraz przeżywający najwyraźniej kolejną młodość, Kamil Stoch.
Zniszczoł wpisuje się na drugim krańcu formy. Zdecydowanie bliżej do bardziej doświadczonych, choć również niebłyszczących Dawida Kubackiego i Piotra Żyły. Obaj skoczkowie również mają jednak w dorobku punkty PŚ z nowego sezonu. Na Zniszczoła najwyraźniej trzeba będzie w tym temacie jeszcze trochę poczekać.












