
W skrócie
-
Dowództwo Południowe USA przeprowadziło atak kinetyczny na statek na wschodnim Pacyfiku, w wyniku którego zginęły trzy osoby.
-
Według komunikatu dowództwa zaatakowana jednostka była powiązana z organizacją terrorystyczną i brała udział w przemycie narkotyków.
-
Operacje tego typu wzbudzają kontrowersje na arenie międzynarodowej, a eksperci i organizacje praw człowieka wskazują na ryzyko pozasądowych egzekucji.
Dowództwo Południowe USA przeprowadziło „śmiercionośny atak kinetyczny” na statek, który miał być operowany przez „organizację uznaną za terrorystyczną”. Nie wskazano jednak, o jaką grupę chodzi.
„Wywiad potwierdził, że jednostka poruszała się znanymi szlakami przemytu narkotyków na wschodnim Pacyfiku i była zaangażowana w działania związane z przemytem narkotyków” – przekazano w komunikacie na X.
Dodano, że w wyniku operacji zginęło trzech mężczyzn określonych jako „narkoterroryści”. Żaden z amerykańskich żołnierzy nie odniósł obrażeń. To kolejny taki atak w ciągu ostatnich dni.
Amerykańska wojna z przemytnikami. Kontrowersyjne ataki na Pacyfiku
Od września ubiegłego roku siły zbrojne USA prowadzą operację „Południowa włócznia” na wodach Karaibów i wschodniego Pacyfiku. Amerykanie, powołując się na dane wywiadowcze, regularnie atakują łodzie, które mają rzekomo szmuglować narkotyki z Ameryki Południowej do Stanów Zjednoczonych.
Według wyliczeń agencji AFP, ostatnie uderzenie drastycznie podniosło statystyki. Łączna liczba ofiar podobnych operacji wynosi już co najmniej 177 osób.
Administracja Donalda Trumpa stoi na stanowisku, że Stany Zjednoczone prowadzą otwartą wojnę z tzw. narkoterrorystami operującymi w Ameryce Południowej. Dla Waszyngtonu każda zniszczona jednostka to cios w system finansowania karteli.
Operacje budzą jednak coraz większe kontrowersje na arenie międzynarodowej. Do tej pory USA nie przedstawiły jednoznacznych dowodów, które potwierdziłyby, że każda
z zaatakowanych przez nich łodzi rzeczywiście brała udział w przemycie.
Zdaniem ekspertów od prawa międzynarodowego oraz organizacji ochrony praw człowieka działania Amerykanów mogą być formą pozasądowych egzekucji. Ich zdaniem istnieje realne ryzyko, że celem ataków padają cywile, którzy w żaden sposób nie zagrażali bezpieczeństwu Stanów Zjednoczonych.

