Amerykański generał twierdzi, że był na niego zamach w Holandii. Minister: Może coś ubarwił

Były dowódca amerykańskich sił lądowych w Europie gen. Ben Hodges w rozmowie z mediami przekazał, że w czerwcu ubiegłego roku, w czasie trwania szczytu NATO w Hadze próbowano przeprowadzić na niego zamach. Emerytowany wojskowy podróżował koleją na jedno z wydarzeń towarzyszących szczytowi Sojuszu. – Góra pociągu eksplodowała. To się wydarzyło w pięciu miejscach między Schiphol, Hagą i Utrechtem tego samego dnia – mówił Hodges w Wilnie, dokąd przyjechał na forum bezpieczeństwa. 

Generał uważa, że europejskie władze nie uznają sabotaży na kolei za ataki terrorystyczne, by nie wprowadzać paniki. – Oczywiście, że to Rosjanie! Nawet jeśli za połowę ataków odpowiadają Rosjanie, to chodzi o 50 proc. z 300 ataków – przekonywał. Hodges dodał, że władze muszą zacząć traktować obywateli jak dorosłych i informować o sabotażach, a także „zacząć wyciągać konsekwencje wobec Rosjan”.  

Zobacz wideo Rosjanie do aktów dywersji biorą Ukraińców, żeby jątrzyć

Holendrzy nie słyszeli o zamachu

Portal Dutch News o słowa Amerykanina spytał Nederlandse Spoorwegen, państwowego przewoźnika kolejowego w Holandii. Rzecznik spółki przekazał, że departamenty, które zajmowałyby się takim zajściem „nie mają pojęcia”, o czym mówi generał. – Nie rozpoznajemy sytuacji, którą opisuje – powiedział. 

Do problemów na kolei doszło 24 czerwca, w pierwszym dniu wspomnianego szczytu NATO – dwa pociągi jadące z Utrechtu do Hagi zatrzymały się z powodu zerwanego kabla energetycznego. Tego dnia doszło też do podpalenia, które uznano za sabotaż. Utrudniony był wtedy ruch pociągów z Schiphol do Utrechtu i Amsterdamu, ale nie do Hagi. Nie było dowodów na to, że działania opłacił lub inspirował podmiot zagraniczny. Rzecznik podkreślił, że oba incydenty miały minimalny wpływ na płynność ruchu kolejowego.

Minister: Może usłyszał i ubarwił?

Holenderski minister sprawiedliwości i bezpieczeństwa David van Weel również poinformował, że nie wie nic na temat ataku Rosjan na pociąg w trakcie szczytu NATO. Wyjaśnił, że w związku ze swoją funkcją nadzorował bezpieczeństwo w trakcie szczytu i doszło wtedy do przerwy w dostawie prądu oraz pożaru, ale nie ma dowodów na zaangażowanie Rosji. – Jedyne, co mi przychodzi na myśl, to, że Hodges o tym usłyszał, a potem sobie ubarwił… – spekulował van Weel. 

Udział