W sobotę (18 lipca) szef gabinetu Prezydenta RP Paweł Szefernaker poinformował, że w nadchodzącym tygodniu Karol Nawrocki ponownie złoży do Senatu wniosek o referendum w sprawie przyszłości unijnej polityki klimatycznej. Pierwszy wniosek prezydenta w tej sprawie został odrzucony w maju. Polityk zapowiedział wówczas, że złoży kolejny wniosek ze zmienionym pytaniem.
Biejat: Nawrocki prze do wyjścia Polski z Unii Europejskiej
Do tej zapowiedzi odniosła się w niedzielę podczas briefingu Nowej Lewicy w Olsztynie Magdalena Biejat. – Nie miejmy żadnych złudzeń. Prezydent Nawrocki nie dba o to, żeby zatrzymać zmiany klimatu, żeby zawalczyć o to, żebyśmy rzeczywiście się nie ugotowali, żebyśmy nie mieli przerw w dostawie wody, które już się pojawiały w Polsce, żebyśmy nie mieli przerw w dostawie prądu – przekonywała.
Polityczka wskazała, że gdyby prezydentowi na tym zależało, to „zamiast podgrzewać nastroje, opowiadać bzdury na temat unijnych polityk klimatycznych”, zrobiłby wszystko, żeby wesprzeć rząd w działaniach, które mają na celu obniżenie cen prądu.
Jako przykład takich działań rządu wskazała uruchomienie pierwszej części morskiej elektrowni wiatrowej Baltic Power. – Zamiast tego pan prezydent Nawrocki próbuje po raz kolejny zgłosić referendum, którego jedynym celem jest stworzenie atmosfery pod wyjście Polski z Unii Europejskiej. Nie miejmy co do tego złudzeń. Wyjście z unijnej polityki klimatycznej to jest wyjście z UE i prezydent Nawrocki do tego prze – podkreśliła wicemarszałkini Senatu.
Jak stwierdziła, na razie prezydent ubiera to w ładne słowa, mówiąc, że jest to po to, żeby dbać o dobro ludzi. Zapewniła, że to rząd dba o ludzi i ich portfele. – Nie tylko realizując politykę klimatyczną, która ma nas uniezależnić od paliw kopalnych, przez które rosną ceny prądu i ceny żywności, ale również na przykład poprzez twardą negocjację nowych celów klimatycznych, tzw. systemu ETS – wskazała Biejat.
„Apeluję do wszystkich państwa, nie dajcie się oszukać”
Dodała, że Polska niedawno stworzyła w UE koalicję 10 krajów, które chcą, aby polityka klimatyczna w nowej odsłonie uwzględniała zróżnicowane potrzeby i uwarunkowania różnych krajów. Jak przyznała, nie może być tak, że na koniec za tę politykę zapłacą zwykli ludzie, których trzeba chronić. – I o to my dzisiaj walczymy. Tego nie załatwia się referendami, to się załatwia trudnymi negocjacjami, walką o to, żeby kolejne inwestycje szły do przodu, między innymi z KPO, które udało się nam odblokować. I to trzeba robić, a nie mącić – powiedziała marszałkini Senatu.
– Dlatego nie będzie naszej zgody na referendum proponowane przez pana prezydenta Nawrockiego, nie dlatego, jak twierdzi, że nie chcemy słuchać ludzi (…), ale dlatego, że wiemy doskonale, jaki jest cel pana prezydenta i apeluję do wszystkich państwa, nie dajcie się oszukać – stwierdziła Biejat.
Senat odrzucił wniosek Nawrockiego ws. referendum
W pierwszym wniosku o zarządzenie referendum ws. unijnej polityki klimatycznej Nawrocki postulował, by odbyło się ono 27 września, a pytanie miało brzmieć: „Czy jest Pani/Pan za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”.
Podczas głosowania w maju wniosek prezydenta został odrzucony – za jego przyjęciem głosowało 32 senatorów, 62 było przeciw, a jedna osoba wstrzymała się od głosu. Przedstawiciele izby wyższej ocenili między innymi, że pytanie sformułowanie we wniosku było „z tezą”.
Zgodnie z konstytucją prezydent zarządza referendum ogólnokrajowe za zgodą Senatu wyrażoną bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.
Źródło: PAP










