
W środę (1 lipca) szef wenezuelskiego parlamentu Jorge Rodriguez przekazał, że oficjalny bilans ofiar podwójnego trzęsienia ziemi w Wenezueli wzrósł do 2295. Rannych zostało blisko 11,3 tysiąca osób, a dziesiątki tysięcy wciąż uznaje się za zaginione. W kraju nadal pracują ekipy ratownicze, jednak szanse na odnalezienie żywych osób uwięzionych pod gruzami z każdą godzią maleją.
Amerykańska agencja kosmiczna NASA na podstawie zdjęć satelitarnych oceniła, że w wyniku trzęsienia ziemi uszkodzonych lub całkowicie zniszczonych mogło zostać niemal 59 tysięcy budynków, głównie w stanie La Guaira. Z kolei ONZ szacuje liczbę zaginionych na ponad 50 tysięcy.
Czerwone niebo nad Caracas
O „apokaliptycznym nagraniu z Wenezueli” – pisze Nexta. We wtorek (30 czerwca) wieczorem niebo nad Caracas przybrało głęboki odcień czerwieni. W Wenezueli i na Karaibach zjawisko to nazywa się „candilazo”. Termin jest używany w odniesieniu do zachodów słońca o intensywnie ognistoczerwonym kolorze.
Naukowcy wyjaśniają, że za czerwone niebo podczas zachodu słońca odowiada przede wszystkim zjawisko rozpraszania Rayleigha. Gdy Słońce znajduje się nisko nad horyzontem, jego światło musi pokonać dłuższą drogę przez atmosferę. Krótsze fale światła (niebieskie i fioletowe) ulegają rozproszeniu, dzięki czemu do obserwatora dociera głównie światło o dłuższych falach (czerwone i pomarańczowe).
W przypadku Caracas efekt mógł zostać wzmocniony przez wysoką wilgotność powietrza, utrzymujące się chmury burzowe oraz unoszące się w atmosferze aerozole i inne drobne cząsteczki.
Trzęsienia ziemi w Wenezueli
24 czerwca w okolicach miasta San Felipe doszło do dwóch trzęsień ziemi. Pierwszy wstrząs o magnitudzie 7,2 wystąpił o godzinie 18:04:33, a drugi – o magnitudzie 7,5 – zaledwie 39 sekund później. Zaraz po tym pełniąca obowiązki prezydenta Wenezueli Delcy Rodríguez ogłosiła miasto La Guaira strefą katastrofy.
Narasta krytyka reakcji wenezuelskich władz i państwowych służb. Francisco Lermanda, kierujący chilijskim zespołem ratowniczym, powiedział mediom, że wenezuelscy żołnierze utrudniali prowadzenie akcji ratunkowych. Jak stwierdził, wynikało to z obaw przed działaniami szpiegowskimi wymierzonymi w władze w Caracas.












