Ardanowski, który opuścił szeregi partii dwa lata temu, stwierdził, że Kaczyński traktuje PiS jak partię prywatną, a po wygranej niszczy koalicjantów.

„Prezes Kaczyński nie wyciąga wniosków, chociaż przez lata był uznawany za wizjonera, stratega, demiurga sceny politycznej. Zawsze postępował w sposób schematyczny. Narzucał zasady koalicjantom, a gdy władza była już uzyskana, niszczył te formacje. Może tak to działa w polityce, ale ludzie widzą, jaki los spotkał Samoobronę, LPR, a w bliższych nam czasach Gowina. To niszczenie lidera i próba przejmowania posłów oraz elektoratu” – powiedział w rozmowie z Newsmax Polska Ardanowski. 

W związku z tym polityk stwierdził, że nie dziwi się, że wbrew woli prezesa PiS na prawicy dochodzi do fragmentaryzacji. „Dlatego nie dziwię się, że są formacje, które wbrew woli Kaczyńskiego powstały na prawicy – Konfederacja i Korona. Do tego jest wiele mniejszych środowisk, stowarzyszeń i ruchów społecznych, które mają myślenie patriotyczne i niepodległościowe, a PiS nie może już twierdzić, że jest jedynym reprezentantem polskiej prawicy” – mówił. 


Zobacz wideo

Tajna trójka próbuje skleić PiS

Prezes powinien dążyć do jedności

Zdaniem Ardanowskiego prezes PiS powinien zawrzeć z innymi środowiskami pakt o nieagresji oraz dążyć do wspólnych haseł środowisk prawicowych: niepodległości, suwerenności, bezpieczeństwa i tradycji narodowej. 

„Gdyby był wspólny mianownik i pakt o nieagresji, zakładający, że nie atakujemy się w nadchodzących wyborach, to istnieje szansa, że polska prawica te wybory wygra. Taki cud zdarzył się przy wyborach prezydenckich i kandydaturze prezydenta Nawrockiego, również dzięki silnemu wsparciu środowisk rolniczych. Niestety prezes znowu chce rozgrywać wszystko według swoich zasad, które dla mniejszych środowisk zawsze kończą się tragicznie” – mówił były minister rolnictwa i dodał:  „Prezes musi się zastanowić, co jest ważniejsze: partia czy Polska”.

Kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości w ubiegłą środę zobowiązało swoich działaczy do wystąpienia ze stowarzyszeń „prowadzących działalność polityczną” do czwartku, 23 lipca pod groźbą wykluczenia z partii. Chodziło m.in. „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego i „Po pierwsze Polska” Jacka Sasina. Sasin tego samego dnia ogłosił zakończenie działalności swojego stowarzyszenia, Morawiecki zadeklarował zaś, że chce pozostać w PiS i rozwijać stowarzyszenie, bo chce „wygranej ambitnej Polski”. 

Udział
Exit mobile version