
-
Argentyna zarzuciła Wielkiej Brytanii naruszenie jej wód terytorialnych przez okręt wojenny, wydając komunikat kilka godzin po zwycięskim meczu piłkarskim z Anglią i ponad tydzień po samym incydencie.
-
Według ministra spraw zagranicznych Argentyny brytyjski patrolowiec HMS Medway wpłynął na argentyńskie wody bez uprzedzenia, natomiast rząd Wielkiej Brytanii twierdzi, że wcześniej poinformował Buenos Aires o rutynowej wizycie okrętu w Chile.
-
W tle zdarzenia pojawiły się napięcia wokół Falklandów, które po meczu półfinałowym mistrzostw świata Argentyńczycy określili jako swoje terytorium, podczas gdy formalnie stanowią brytyjskie terytorium zamorskie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Mecz między Anglią aArgentyną wydaje się jeszcze niezakończony” – komentuje francuski „Le Parisien”. Podobną opinię mają dziennikarze brytyjskiego „The Independent”: „Komunikat wydano zaledwie kilka godzin po meczu„.
Pablo Quirno, minister spraw zagranicznych Argentyny, poinformował w środę, że brytyjski okręt naruszył argentyńskie wody terytorialne. Jego zdaniem Królewska Marynarka Wojenna przeprowadziła „najazd wojenny”. Co jednak istotne, minister ujawnił sprawę ponad tydzień po fakcie.
Argentyna zarzuca Wielkiej Brytanii „najazd wojenny”
W oświadczeniu Quirno stwierdził, że morski patrolowiec HMS Medway wypłynął z Falklandów i znalazł się na wodach Argentyny na początku lipca. Według ministra argentyński rząd nie został uprzedzony o ruchu brytyjskiej jednostki.
Ambasada Wielkiej Brytanii otrzymała „oficjalne zawiadomienie protestacyjne”, w którym wyrażono „kategoryczny sprzeciw” wobec naruszenia.
Tymczasem brytyjski rząd zaprzecza zarzutom. „Fakty są takie, że wcześniej powiadomiliśmy rząd Argentyny o rutynowej wizycie logistycznej HMS Medway w Chile w dniach 5-8 lipca, aby wesprzeć brytyjskie operacje badawcze na Antarktydzie” – wyjaśnił w oświadczeniu rzecznik premiera Wielkiej Brytanii.
Okręt HMS Medway stacjonuje na Falklandach – i właśnie to wydaje się kluczowe dla sprawy. Istnienie sporu o brytyjskie terytorium zamorskie można było dostrzec zarówno w komunikacie argentyńskiego ministra, jak i podczas celebracji zwycięstwa reprezentacji Argentyny w piłce nożnej.
Falklandy punktem zapalnym. Wiceprezydent Argentyny: Nie będę poprawna politycznie
W środę Argentyna pokonała Anglię (2:1) w półfinałowym meczu piłkarskich mistrzostw świata. Po spotkaniu Argentyńczycy rozwinęli transparent z napisem: „Las Malvinas son Argentinas” (Malwiny – częściej określane jako Falklandy – są argentyńskie).
Falklandy oficjalnie stanowią brytyjskie terytorium zamorskie, ale Buenos Aires od dekad rości sobie prawo do kontroli nad wyspami. W 1982 roku Wielka Brytania i Argentyna stoczyły wojnę o Falklandy, które ostatecznie pozostały we władaniu Londynu.
Przed półfinałem mistrzostw świata wiceprezydent Argentyny Victoria Villarruel stwierdziła, że reprezentacja jej kraju zagra „przeciwko piratom uzurpatorom„. „Nie będę politycznie poprawna ani chłodna jak lód – w rywalizacji z Anglikami zawsze chodzi o coś więcej. Chodzi o Malwiny, o Diego (Maradonę – red.), chodzi o ostatnią szansę Leo (Messiego) i o zatrzymanie wozu najeźdźców” – napisała na platformie X.
Z kolei komentując wynik meczu, Villarruel powtórzyła, że „to nie był zwykły mecz” i opublikowała nagranie, na którym jeden z maszerujących żołnierzy zatrzymuje się i wykonuje tzw. gest Kozakiewicza. Według argentyńskich mediów nagranie to materiał archiwalny z desantu wojsk na Falklandach w 1982 roku.
Źródła: „Le Parisien”, „The Independent”, Pagina12, El Cronista
-
Wielkie cięcia na Wyspach. W tle historyczny plan zbrojeniowy
-
„The Guardian”: Europa nie musi się martwić o Andy’ego Burnhama. Ma zadatki na świetnego sojusznika

