
„Władze reagują obecnie na pożar spowodowany incydentem z udziałem drona w pobliżu międzynarodowego portu lotniczego w Dubaju. Podejmowane są wszelkie niezbędne środki w celu zapewnienia wszystkim bezpieczeństwa” – napisano w komunikacie na platformie X.
„Uszkodzony został jeden ze zbiorników z paliwem. Zespoły obrony cywilnej Dubaju pracują obecnie nad ugaszeniem pożaru. Nie zgłoszono żadnych obrażeń” – dodały władze największego miasta w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
W związku z wydarzeniem cały ruch na lotnisku został wstrzymany do odwołania. „Urząd Lotnictwa Cywilnego Dubaju ogłasza tymczasowe zawieszenie lotów na międzynarodowym lotnisku w Dubaju jako środek ostrożności w celu zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim pasażerom i personelowi” – podało biuro prasowe władz w Dubaju na X.
Zjednoczone Emiraty Arabskie głównym celem irańskich ataków
To kolejny dronowy atak Iranu na Dubaj w ciągu ostatnich kilku dni. W piątek rano centrum miasta wstrząsnęła seria potężnych wybuchów, a władze emiratu potwierdziły, że obrona przeciwlotnicza przechwyciła nad metropolią wrogiego drona.
Zjednoczone Emiraty Arabskie stały się głównym celem irańskich ataków w trwającym konflikcie na Bliskim Wschodzie. Według agencji AFP, od wybuchu wojny 28 lutego kraj ten został zaatakowany 260 pociskami balistycznymi i ponad 1500 dronami.
Prezydent USA przekonuje, że jego kraj nie potrzebuje pomocy w odpieraniu ataków Shadedów na Bliskim Wschodzie, i obwinia Wołodymyra Zełenskiego za impas w rozmowach z Rosją – pisze Maciej Czarneki. Czytaj na Wyborcza.pl












