-
Mieszkańcy krajów azjatyckich są rekrutowani na front wojny rosyjsko-ukraińskiej przez fałszywe oferty pracy – opisał hongkoński dziennik na podstawie danych ukraińskiego wywiadu.
-
Według informacji przytoczonych przez media, mechanizm pozyskiwania zagranicznych żołnierzy przez Rosję dotyczy obywateli m.in. Indonezji, Filipin, Wietnamu, Malezji oraz Indii i opiera się na oszustwach oraz przymusie.
-
Rosja odrzuca zarzuty o prowadzony w ten sposób werbunek, zarzucając „wprowadzającą w błąd propagandę”.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Hongkoński dziennik „South China Morning Post” przypomniał o sprawie ośmiu Indonezyjczyków, którzy mieli zostać podstępem zmuszeni do walki po stronie Rosji w jej inwazji na Ukrainę. „Te doniesienia mogą być zaledwie wierzchołkiem góry lodowej” – wskazano.
Moskwa przetestowała mechanizm w dziesiątkach innych krajów
„Mechanizm, którego Moskwa używa do poszukiwania zagranicznego mięsa armatniego, został już przetestowany w dziesiątkach innych krajów” – oświadczył ukraiński wywiad wojskowy (HUR). Według rządu Ukrainy, problem dotyczy obywateli wielu państw, w tym Filipin, Wietnamu, Malezji i Indii. O przymusowym wcieleniu do rosyjskiej armii obywateli Indonezji, ukraińskie służby informowały 27 sierpnia.
Wcześniej pojawiały się doniesienia m.in. o werbowanych w ten sposób Filipińczykach. Zareagował na to rząd w Manili informując, że uratował 18 Filipińczyków przed „fałszywymi ofertami pracy”. Władze nie sprecyzowały, czy w tej sprawie chodziło o działania Rosji.
Ekspertka ONZ Jovana Jezdimirovic Ranito zwróciła uwagę, że ten mechanizm – oparty na oszustwie, odbieraniu dokumentów, przymusie i przemocy – wykazuje wyraźne podobieństwo do metod działania azjatyckich sieci przestępczych zajmujących się handlem ludźmi i oszustwami internetowymi.
Cytowana przez „SCMP” Oksana Pokalczuk z ukraińskiej organizacji broniącej praw człowieka Truth Hounds wyjaśniła, że rekruterzy wykorzystują trudną sytuację finansową ofiar, udając, że oferują im legalne zatrudnienie.
– Podczas gdy wcześniej rekrutacja opierała się na gloryfikowaniu wojny, obecnie coraz częściej można spotkać się z fałszywymi ofertami pracy lub stypendiami, mającymi na celu zachęcenie osób do walki w konfliktach zagranicznych – mówiła.
„John Patrick” miał zginąć na froncie. Rosja zaprzecza zarzutom
Po przybyciu chętnych na miejsce, rzeczywistość radykalnie różni się od obietnic: zwerbowanym mężczyznom odbiera się paszporty i telefony, odcinając ich od rodzin. Po krótkim szkoleniu są następnie wysyłani bezpośrednio na pierwszą linię frontu do udziału w tzw. mięsnych szturmach na ukraińskie pozycje, podczas których są narażeni na zmasowane ataki dronów.
Dziennik opisał przypadek zwerbowanego Filipińczyka nazywanego „John Patrick”, który po zaledwie tygodniowym przeszkoleniu był wykorzystywany na polu walki do ściągania na siebie ognia sił ukraińskich. Według ukraińskiego wywiadu, „John Patrick” zginął w obwodzie donieckim.
Od początku inwazji zbrojnej na pełną skalę na Ukrainę w lutym 2022 r. Moskwa nieustannie usiłuje uzupełniać poważne braki kadrowe w armii. Rosyjskie władze zaprzeczają zarzutom o oszukańczy werbunek cudzoziemców, odrzucając je jako „niebezpieczną i wprowadzającą w błąd propagandę”.
Analitycy i eksperci apelują do rządów o edukowanie obywateli, wprowadzenie surowszych przepisów penalizujących sieci rekrutacyjne oraz bezpośrednią interwencję dyplomatyczną w celu sprowadzenia oszukanych obywateli z powrotem do kraju.
-
Polscy obywatele i służby muszą się szykować. „Świadczy jednoznacznie”
-
Wskazał scenariusz ataku Rosji, „w ciągu roku”. Oburzenie w kraju NATO













