Atak USA na Iran. „90 proc. szans”. Człowiek Trumpa: Szef ma dość

Choć trwają rozmowy dyplomatyczne pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Iranem, to brak postępów w negocjacjach na temat programu nuklearnego oraz twarde stanowisko Donalda Trumpa sugerują, że ryzyko wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie jest coraz większe. W ostatnich tygodniach Amerykanie znacząco zwiększyli swoją obecność militarną w regionie, przygotowując się do ewentualnej operacji na szeroką skalę, która może objąć także izraelskie wojsko. Do tej pory Amerykanie wysłali do regionu już dwa lotniskowce, kilkanaście okrętów wojennych, setki myśliwców oraz wiele innego sprzętu wojskowego. 

Zobacz wideo Izrael chciałby, żeby Iran był państwem upadłym

Axios: Stany Zjednoczone i Izrael przygotowują się do wielotygodniowej operacji w Iranie

Według ustaleń Axios, gdyby Waszyngton zdecydował się na uderzenie w Iran, to wyglądałoby to zupełnie inaczej niż chociażby w Wenezueli. Pod uwagę brany jest raczej scenariusz, który zakłada szeroko zakrojoną i długotrwałą kampanię. Taką, która mogłaby poważnie zagrozić irańskiemu reżimowi. „Taka wojna miałaby dramatyczny wpływ na cały region i poważne konsekwencje dla pozostałych trzech lat prezydentury Trumpa” – wskazuje portal. 

Do ewentualnego ataku przygotowuje się także Izrael, który miałby wesprzeć Amerykanów. Jak podaje Axios, izraelski rząd forsuje bardziej radykalny scenariusz: chce doprowadzić nie tylko do zmiany reżimu w Iranie, ale także do całkowitego zniszczenia irańskiego programu nuklearnego i rakietowego. 

Dwaj izraelscy urzędnicy, z którymi rozmawiał portal, wskazuje, że Izrael zakłada rozpoczęcie operacji w ciągu najbliższych kilku dni. Inni informatorzy sugerują jednak, że Stany Zjednoczone mogą potrzebować więcej czasu, nawet do kilku tygodni. – Szef ma już dość. Niektórzy ludzie z jego otoczenia ostrzegają go przed wojną z Iranem, ale myślę, że istnieje 90 proc. szans na to, że w ciągu najbliższych kilku tygodni zobaczymy jakieś konkretne działania – powiedział portalowi jeden z doradców Donalda Trumpa. 

Rozmowy irańsko-amerykańskie w Genewie

W Genewie odbyły się rozmowy irańsko-amerykańskie. W ocenie Teheranu przyniosły one postęp i zgodę w kluczowych sprawach. Szef irańskiej dyplomacji, Abbas Aragczi, mówił o spotkaniu pozytywnie, ale bez konkretów. – Poczyniliśmy znaczne postępy i teraz możemy iść do przodu, ale nie wyznaczyliśmy na razie kolejnego terminu. Uzgodniliśmy za to, że obie strony będą pracować nad tekstem porozumienia, a następnie wymienimy się wersjami i ustalimy datę trzeciej rundy rozmów – powiedział.

W innym tonie wypowiedział się wiceprezydent USA. J.D. Vance przekazał w rozmowie z Fox News, że Teheran nie uznał kluczowych amerykańskich żądań w negocjacjach dotyczących programu nuklearnego. Dodał, że Waszyngton dał Iranowi dwa tygodnie na zmniejszenie różnic między stronami. Dał także do zrozumienia, że choć Trump chce dojść do porozumienia z Irańczykami, to może uznać, że „dyplomacja osiągnęła swój naturalny kres”. 

Przeczytaj także: Iran częściowo zamyka Cieśninę Ormuz. W tle negocjacje w Genewie

Źródła:Axios, Reuters, IAR

Udział